Cafe Racer and Classic Bike Show – relacja z imprezy!
MotoRmania
4 czerwca 2014

Datę 31 maja 2014 roku zapamiętam na długo. Właściwie to zapamiętam całe dwa miesiące przed tą datą. Tyle zajęły przygotowania do imprezy, która trwała siedem godzin.

tekst: Maciek Łużniak
zdjęcia: Jacek Ostrowski oraz Stacja Deluxe

Od narodzin pomysłu minęło zdecydowanie więcej czasu, wraz z Darkiem wypracowaliśmy koncepcję, ale dopiero zawiązanie Stowarzyszenia Cafe Racer Club Poland pozwoliło plan wprowadzić w życie.

Miała to być mała impreza, właściwie taka dla członków CRCP i najbliższych, a przerodziła się w spore przedsięwzięcie, które zgromadziło 15 maszyn startujących w konkursie na najlepszą garażową przeróbkę, 200 głosujących i około 300 odwiedzających. Pomysł był prosty, znaleźć miejsce, ściągnąć nasze garażowe sprzęty i poddać się werdyktowi publiczności. I tak też się stało, natomiast impreza przerosła nasze oczekiwania.

Miejsce, Stacja Deluxe w Gdańsku, cudownie klimatyczne, z wszystkim co potrzeba. Super wystrój, w klimacie lat sześćdziesiątych, z motocyklem pod podłogą, z ogródkiem, w którego części stały motocykle i z jedną wadą. Wokół knajpy nie ma porządnego parkingu. I tutaj pomocną dłoń wyciągnęło do nas Radio Gdańsk, nie dość, że objęli imprezę patronatem medialnym to jeszcze użyczyli kawałek swojego parkingu. Pozostając przy patronacie medialnym należy wspomnieć o MotoRmanii, która skutecznie promowała nasze wydarzenie.

Podziękowania należą się także sponsorom nagród i upominków, AC MOTORS z Rumii, gdańskiemu salonowi Motorismo i Moto-akcesoria.pl, Marvel Motocykle, firmie Forch oraz Moto Sokół Tomasz Luto.

Przyszła jednak sobota i od wczesnych godzin porannych rozpoczęła się praca. Na miejsce zaczęły się zjeżdżać maszyny wystawiane w konkursie oraz ich właściciele. Najpierw ogarnęliśmy miejsce wystawy i zablokowaliśmy wszystkie możliwe miejsca wokół Deluxe. Rozpoczęła się misja „Wszystko zmieścić”, no się udała.

Moto ładnie poustawiane, numerki ponadawane, miejsce dla gości, którzy wystartowali nad ranem z różnych miejsc w kraju zostawione, oraz motocykl Przemka, który przyjechał tak naprawdę zobaczyć wystawę, a skończył na II miejscu. W sumie do konkursu stanęło 15 motocykli oraz jeden w elementach, bohater plakatu, który nie został złożony na czas. 🙂 Otrzymał nawet jeden głos i właściciel zarzekał się, że nie od niego.

W międzyczasie rozstawiały się salonowe maszyny w odpowiednim klimacie, dwa Triumphy, Moto Guzzi V7, Yamaha SR400, a w tłumie łatwo można było wyłowić W800 (3 sztuki) i W 650. Za wyjątkiem CB 1100 i NineT, wyczerpaliśmy temat neoklasyków.

Powoli pojawiają się pierwsi goście. Zaczyna się robić tłoczno, okazuje się później, że poranne godziny przyniosły dużą frekwencję. W południe mieliśmy delikatny przestój, ale najliczniej zrobiło się w ostatnich dwóch godzinach. Udało nam się uzyskać założony cel, czyli doprowadzić do „wyciągnięcia” środowiska z garaży i pokazania tego, nad czym całymi latami pracują. Wciągnęliśmy też w zabawę publiczność, bo to ona zdecydowała o zwycięzcach. Moim zdaniem wygranym był każdy, kto wystawił swój sprzęt i nie ma znaczenia, czy zyskał uznanie w oczach odwiedzających.

W sumie bawiło się z nami prawie dwustu głosujących, a odwiedziło nas ponad trzysta. Czy uważam taką frekwencję za sukces? Tak, nie oczekiwaliśmy aż takiego zainteresowania i to ze strony nie tylko, „zarażonych” pasją do klimatu cafe. Na imprezie pojawili się ludzie na każdym chyba typie motocykla, jak i spoza środowiska motocyklowych zapaleńców. Zadziałała loteria z nagrodami dla głosujących w konkursie, ale najistotniejsze, udało się osiągnąć atmosferę sprzyjającą rozmowom i wymianie doświadczeń, to było właśnie to!!

Co do samego konkursu na „garażową” przeróbkę, miał on być elementem większej całości, który uatrakcyjniał całe spotkanie. Główny cel to zainteresowanie ludzi tym klimatem. Konkurs swój cel osiągnął, ba nawet go przerósł. Nie oszukujmy się, prawie wszystkie wystawione maszyny należały do członków Stowarzyszenia i naszych przyjaciół, a nagrodą nie było 10 000 PLN. Mimo wszystko, każdy z wystawiających musiał odczuwać delikatną presję oceny. Przemek o, którym pisałem wcześniej, przyjechał po prostu na imprezę, ale udało mi się go namówić na wstawienie moto na wystawę. Miał zostać do 13:00, został do końca i zgarnął II miejsce, przegrywając o zaledwie dwa głosy. A było o co walczyć, i nie chodzi o nagrody rzeczowe, ale o nietypowy puchar, który widzicie na zdjęciu obok.

Puchar zrobiony w garażu. Już krążą pomysły, aby stał się przechodni, co sugeruje nam, abyśmy w przyszłym roku powtórzyli imprezę. Bardzo nas to cieszy i postaramy się tego dokonać.

Co do samego sposobu wyboru zwycięzcy, być może mogliśmy wybrać szanowne jury, które profesjonalnie wybrałoby swojego faworyta, ale moim zdaniem taka forma nie przyniosłaby masy zabawy dla wszystkich odwiedzających. No dobrze, czas na wyniki! 🙂

I miejsce – Tomek
II miejsce – Przemek
III miejsce – Szymon

Ze swojej strony dziękuję wszystkim za pomoc, zarówno patronom medialnym, sponsorom nagród, ale przede wszystkim ludziom ze Stowarzyszenia i przyjaciołom, bez Was nic by nie wyszło, a tak zrobiliśmy imprezę, która miejmy nadzieję, rozpocznie nowy rozdział w życiu każdego z nas!

Na koniec mamy jeszcze dla Was dwie video-relacje oraz sporo zdjęć. Miłego oglądania!

MotoRmania
Redaktor naczelny

to lifestylowy magazyn o tematyce motocyklowej. Ekskluzywność tego tytułu podkreśla nie tylko doskonałej jakości papier, ale przede wszystkim wyjątkowe materiały. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły