Drugiego dnia testów MotoGP w Katarze najlepszy rezultat zanotował Hiszpan Alex Rins z fabrycznej ekipy Suzuki. Jako jedyny w stawce wolniej niż w sobotę pojechał Valentino Rossi.

Rins poprawił sobotni czas najszybszego wczoraj Mavericka Vinalesa o ponad pół sekundy, ale rywale siedzieli mu na ogonie. W jednej sekundzie zmieściło się bowiem w niedzielę aż trzynastu zawodników.

Czytaj także: Podsumowanie pierwszego dnia testów MotoGP w Katarze

Zawodnik Suzuki był zadowolony z postępów oraz nowego wydechu, który pomaga GSX-RR podkręcić prędkość na prostych. To właśnie ten aspekt jest jednak największym zmartwieniem Yamahy. „Nadal nie znaleźliśmy nic jeśli chodzi o elektronikę pod względem przyspieszenia i prędkości. Tracimy w pierwszym oraz czwartym sektorze – powiedział Vinales. – Zrobiliśmy jednak postępy jeśli chodzi o ustawienia i wyścigowe tempo.”

Trzecim czasem zaimponował dziś debiutant Fabio Quartararo, który przyznał, że na szybkim kółku postawił wszystko na jedną kartę i był gotowy wylądować w żwirze. Tempo Francuza odstawało jednak od tempa dwóch szybszych rywali, co potwierdza mniejsza ilość czasów w przedziale 1:55, szczególnie względem Rinsa. Co ciekawe, choć silnik jego M1-ki w specyfikacji 2019 kręci się o 500 obrotów niżej niż maszyn jego fabrycznych kolegów, Quartararo zanotował prędkość maksymalną o 1 km/h wyższą niż Vinales.

Czwarty czas wykręcił najszybszy z zawodników Ducati, Włoch Danilo Petrucci, który choć był zadowolony z tempa wyścigowego, znów czuł niedosyt jeśli chodzi o najszybsze kółko na świeżyć oponach. To problem, który trafił go także rok temu. A czy wyścigowe tempo faktycznie było tak dobre? To przeanalizujemy na spokojnie po poniedziałkowych, długich przejazdach.

Tuż za Petruccim znalazł się obrońca tytułu Marc Marquez, który w niedzielę miał już zdecydowanie mniejsze problemy z lewym barkiem i mógł pokonać aż 57 kółek. Więcej od niego przejechali w niedzielę tylko Johann Zarco i Bradley Smith. Hiszpan testował nie tylko ustawienia, ale także m.in. nowy pakiet aerodynamiczny i był zadowolony z postępów. Czyżby sytuacja w Hondzie znów była pod kontrolą?

Szósty czas zanotował najszybszy zawodnik Aprilii, Aleix Espargaro, który chwalił tegoroczną wersję motocykla z Noale, ale przyznał, że wciąż zbyt mocno obciąża ona przednie koło i ryzykuje podczas hamowania.

Na uwagę zasługuje także siódmy rezultat Japończyka Takaakiego Nakagami, który przez większość niedzieli miał do dyspozycji tylko jeden motocykl. Drugą maszynę zabrał mu podobno Cal Crutchlow, którego Honda w specyfikacji 2019 zaliczyła awarię silnika. Brytyjczyk był jednak dziś w stanie przyspieszyć i wykręcić dziewiąty czas. Pomiędzy duetem LCR Hondy znalazł się ubiegłoroczny zwycięzca Grand Prix Kataru, Andrea Dovizioso.

Kolejny trudny dzień zaliczył Jorge Lorenzo, który przejechał w niedzielę 44 kółka i uzyskał osiemnasty czas. Hiszpan zmniejszył stratę do lidera niemal o połowę, do zaledwie 1,1 sekundy. Po wszystkim przyznał, że ekipie udało się poprawić ustawienia, dzięki czemu czuł się pewniej, ale nadal brakuje mu wyczucia tyłu na wejściach w zakręty.

Tuż za nim dzień zakończył Valentino Rossi, który jako jedyny nie poprawił dziś swojego sobotniego czasu. „Doktor” pokonał w niedzielę 51 okrążeń, tracąc do Rinsa 1,2 sekundy. Włoch nie ukrywał swojego niezadowolenia i podkreślał, że brakowało mu przyczepności tyłu. Czy jutro uda mu się razem z zespołem pójść w innym, lepszym kierunku? Czyżby jednak Yamaha wciąż była daleko od rozwiązania problemów z tyłem, które trapią jej zawodników już od wielu miesięcy? A może trapią już one tylko Rossiego?

Poniedziałek upłynie głównie pod znakiem symulacji wyścigu i ostatnich przygotowań do Grand Prix Kataru. Jutrzejsze wyniki i analizy mogą być znacznie ciekawsze niż tabelka z najlepszymi czasami testów…

Wyniki testów z Kataru znajdziecie TUTAJ.