Brytyjczyk rozciął sobie rękę i musiał przejść operację połączenia ścięgna palca wskazującego. Co prawa jego start w rundzie MotoGP w San Marino stoi oficjalnie pod znakiem zapytania, ale Cal już jeździł po wypadku swoją Hondą RC213V.

Zawodnik włoskiej ekipy LCR Honda tak niefortunnie rozciął sobie nożem kuchennym lewą rękę, że przeciął na pół ścięgno palca wskazującego. „Nie wchodziłem do kuchni przez dziesięć lat, zrobiłem to raz i wyszedłem z rozciętą ręką” – żartował po wszystkim.

Początkowo Calowi nie było jednak do śmiechu. Gdy krwawienie nie ustawało, następnego dnia przebywający wówczas we Włoszech Brytyjczyk udał się do szpitala, gdzie przeszedł operację zszycia ścięgna. Teraz przez miesiąc nie może jednak zginać palca wskazującego.

Cal w akcji - zdjęcia Monster

Cal w akcji – zdjęcia Monster

Teoretycznie taka sytuacja wyeliminowałaby go z wyścigu o Grand Prix San Marino, w którym jak wiemy nie wystartuje także Valentino Rossi. Już dwa dni po zabiegu Cal był jednak w Barcelonie, gdzie razem ze Stefanem Bradlem z ekipy Hondy w World Superbike i kierowcami japońskiej marki z WTCC, wziął udział w imprezie promocyjnej jednego ze sponsorów teamu. W jej trakcie przejechał nawet kilka kółek swoją RC213V, a następnie zapowiedział, że oczywiście zrobi wszystko, aby wystartować w Misano.

Tymczasem we wrześniowej MotoRmanii znajdziecie obszerny wywiad w Calem na temat jego sezonu w MotoGP.