Le Mans. Jeden z najtrudniejszych wyścigów na świecie, nieprzewidywalny i morderczy maraton. Wójcik Racing Team ukończył kolejny 24-godzinny start na 9. pozycji w kasie EWC oraz jako 12. zespół w całej stawce.

informacja prasowa
fot: Mateusz Jagielski

- Jesteśmy w czołówce mistrzostw świata i nic tego nie zmieni. Myślę, że utwierdziliśmy swoją pozycję w stawce FIM Endurance World Championships - mówi szef zespołu Wójcik Racing Team, Grzegorz Wójcik. - Nie ma bardziej nieprzewidywalnych wyścigów niż endurance. W czasie doby może wydarzyć się wszystko, nie wytrzymują zawodnicy, motocykle, dzieją się rzeczy od nas niezależne. Sukces to zachować zimną krew i dojechać do mety. W naszym boksie wydarzyło się tyle, że ciężko opisać to w kilku zdaniach. Począwszy od pechowego startu ekipy Superstock, gdzie na pierwszym okrążeniu wypadkowi uległ Philipp Steinmayr, poprzez walkę Kamila Krzemienia, po łzy wzruszenia kiedy po dobie ciężkiej walki na metę wjechał zespół EWC i to na 12. pozycji w całej stawce. Dziękuję całemu teamowi za włożony trud!

24h Le Mans Wojcik Team kwiecien 2019 - fot Mateusz Jagielski (4)

Szkopek, Rea i Jerman na mecie

Choć do mety dojechał tylko jeden z dwóch wystawionych przez team zespołów, radość i tak jest ogromna. Ekipa w specyfikacji EWC na pokładzie z Markiem Szkopkiem, Gino Rea i Marko Jermanem dojechała do mety kultowego wyścigu jako jeden z 37 sklasyfikowanych zespołów, na 59 startujących w zmaganiach.

24h Le Mans Wojcik Team kwiecien 2019 - fot Mateusz Jagielski (13)

Zawodnicy przejechali na zmianę 808 okrążeń na francuskim torze Bugatti. Najlepszy uzyskany czas jednego okrążenia to 1:38:256. Podczas doby zawodnicy Wójcik Racing Team #77 zjeżdżali 25 razy na pit stop.

- To było niesamowite wyzwanie, cieszę się bardzo że udało nam się ukończyć Le Mans i to z tak dobrym rezultatem. Jestem dumny z moich kolegów, daliśmy radę, a team świetnie współpracował - mówi Gino Rea.

24h Le Mans Wojcik Team kwiecien 2019 - fot Mateusz Jagielski (12)

- Ten wyścig był ciężki od samego początku, do tego w tym składzie startowaliśmy po raz pierwszy. Muszę przyznać, że zarówno z Gino, jak i Marko szybko się zgraliśmy, bardzo dobrze nam się współpracowało, a rezultat tego po wynik, jaki osiągnęliśmy - dodaje Marek Szkopek.

Steinmayr, Krzemień i Pasek pechowo

Plany na ukończenie wyścigu w Le Mans pokrzyżował ciąg nieprzewidywalnych zdarzeń w ekipie SuperStock. Yamaha #777 dojechała do mety spełniając honory, ale nie została sklasyfikowana w wyścigu, ponieważ nie ukończyła minimalnych 75% okrążeń.

- Start w wyścigu tej klasy to składowa wielu czynników. Ekipie SuperStock nie brakowało tempa, determinacji, wytrzymałości. Zabrakło szczęścia- mówi Grzegorz Wójcik. – Od samego początku ich start okazał się niezwykle pechowy. Philipp uległ wypadkowi, zresztą nie ze swojej winy, przytomność odzyskał dopiero w szpitalu, wiele godzin czekaliśmy na decyzję o tym, czy wróci do gry. Niestety przed północą dowiedzieliśmy się, że nie wróci.

24h Le Mans Wojcik Team kwiecien 2019 - fot Mateusz Jagielski (2)

Tak się tworzy legendę

W tym czasie na torze trwała heroiczna walka Kamila Krzemienia oraz Adriana Paska, która z pewnością  przejdzie do historii FIM EWC. Drugi z zawodników, również uczestniczył zaliczył przewrotkę – najechał na wypadek innego zawodnika, dostając kontuzji. Pechowa sytuacja poskutkowała tym, że Adrian opuścił dwie zmiany, przechodząc szybką rehabilitację. W tym czasie nierówną walkę toczył najmłodszy zawodnik teamu. Kamil Krzemień wyjechał na trzy zmiany z rzędu! Zrobił wtedy sam, bez przerwy 87 okrążeń. Powrót Adriana Paska na dwie zmiany, mimo wielkiego bólu, już nic nie zmienił. Do boksu Wójcik Racing Team dotarła wiadomość, że Steinmayr nie wróci tego dnia na tor. Wspólną decyzją zespołu, ekipa juniorska zakończyła zmagania o północy. – Najważniejsze jest zdrowie i życie zawodników, to była nasza wspólna decyzja – mówi Wójcik.

24h Le Mans Wojcik Team kwiecien 2019 - fot Mateusz Jagielski (11)

Heroiczna walka Kamila Krzemienia przejdzie do historii wyścigów motocyklowych. Jako, że oficjalnie wyścig nie został zakończony, młody zawodnik pół godziny przed metą wyjechał na tor, pełniąc ostatnią honorową zmianę zespołu #777.

Następna runda FIM EWC już 11. maja na Słowacji. Tym razem będą to zmagania ośmiogodzinne. Wójcik Racing Team znów wystawi obie ekipy gotowe do walki o najwyższe miejsca w stawce mistrzostw świata.

24h Le Mans Wojcik Team kwiecien 2019 - fot Mateusz Jagielski (9)

24h Le Mans Wojcik Team kwiecien 2019 - fot Mateusz Jagielski (10)

24h Le Mans Wojcik Team kwiecien 2019 - fot Mateusz Jagielski (8)

24h Le Mans Wojcik Team kwiecien 2019 - fot Mateusz Jagielski (3)