Co więcej – jego Lexus postanawia samodzielnie odjechać, a facet okazuje się być posłem…

Kilku kolegów na endurakach jedzie leśną drogą. Nie robią niczego nadzwyczajnego. Jeden z nich ma kamerę na kasku. Dojeżdża do skrzyżowania z inną szutrową drogą, jest na podporządkowanej i skręca w lewo, wymuszając na kierowcy Lexusa NX. Teoretycznie motocyklista powinien poczekać, ale w praktyce i tak poruszał się powoli, a kierowcy zostawił ogrom miejsca. Nie stało się nic strasznego.

Jednak kierowca trąbi, krzyczy i wyskakuje do motocyklisty z pięściami. Po zaskakującej napaści, motocyklista przewraca się razem ze swoim endurakiem, ale natychmiastowo z obrony przechodzi do ataku. Kierowca nie ma szans, obrywa solidnie…

Wszyscy obecni bez wątpliwości stwierdzili, że kierowca jest pijany.

Najzabawniejszy w tym wszystkim jest Lexus – wstydząc się swojego kierowcy, samochód postanowił kontynuować podróż samodzielnie.

W niespodziewanym zwrocie akcji internauci zauważają, że pijany kierowca, który zaatakował motocyklistów, jest posłem! Jego tożsamość została szybko zidentyfikowana. To Alexei Bolshedanov, członek i kandydat na moskiewskie wybory 2016 z ramienia rządzącej aktualnie partii Zjednoczona Rosja…

Komentarz? Chyba wystarczy jedno słowo – Rosja.