Miasto Plano w Teksasie i Malik na Gixxerze. Motocyklista grzecznie stoi na światłach, któryś w kolejce. Włącza się zielone, ale od lewej nadjeżdża przelatujące na czerwonym świetle Camaro… W tym momencie Malik jeszcze nie wiedział, jakie szczęście go za chwilę spotka.

Pisk opon. Camaro uderza w czarną Toyotę, ta przewraca się na bok. Malik na Gixerze uderza w podwozie (!) SUVa i prześlizguje się kilka metrów – jednocześnie trzyma się zawieszenia Toyoty i jest pchany przez Camaro. To nagranie jest tak niesamowicie szokujące, że po 3 dniach od publikacji obejrzano je już ponad 800 000 razy.

Wygląda to przerażająco. Ale wiecie jaka jest najcudowniejsza część tego nagrania? Moment, w którym Malik biegnie na pobocze i w mieszance przerażenia, adrenaliny i ulgi, rzuca się na trawę.

Malik rzuca więcej światła na cały wypadek:
„Odpowiadając na najczęstsze pytania: Nikt nie pozostał w ambulansie, wliczając mnie. Miałem na sobie większość ciuchów motocyklowych (jechałem blisko, więc spodnie i buty były zwykłe), ale rękawice i kurtka uratowała mnie przed poważnymi obtarciami skóry. Motocykl byłby w dużo gorszym stanie, gdyby nie slidery ramy. Jeden slider jest kompletnie zjechany i zniszczony, ale ocalił większość motocykla. Poza jakimś złamanym plastikiem i lusterkiem, zniszczenia nie są poważne. Wciąż odpala i jeździ, a prawdę mówiąc, wróciłem nim na kołach do domu.”

Powtórzymy. Po tak poważnym wypadku Malik wrócił do domu swoim motocyklem na kołach. Jeżeli to nie wyczerpało jego szczęścia na najbliższy sezon, to nie wiemy co wyczerpie.

P.S.: Wiemy, że ktoś napisze „gdyby motocyklista ruszył jako pierwszy spod świateł, uciekłby przed samochodem”. Pewnie tak. A gdyby babcia miała wąsy…