Zwykły dzień, zwykły przejazd motocyklem i bardzo niezwykła kolizja…

Film podesłał nam Alek (dzięki!), a bohaterem jest Radek i jego nowa Africa Twin. Dołączał się własnie do pasa skręcającego w lewo, chciał się kulturalnie zatrzymać przy samochodach. No i wtedy stało się coś bardzo dziwnego – przechylił się na jedno z aut, odbił się i trafił w drugie. Zobaczcie:

Co tam się w ogóle stało? Radek napisał: „Pierwotną przyczyną było wplątanie się ochraniacza na buta w podnóżek i brak możliwości zdjęcia nogi z podnóżka już po zatrzymaniu i przechyleniu motocykla. Nogę udało mi się uwolnić dopiero po huknięciu w to drugie auto.”

Trzeba przyznać, że Radek miał szczęście w nieszczęściu – dobrze, że tym drugim autem nie okazała się zbyt szybko jadąca ciężarówka z ukraińskim kierowcą…

Można dyskutować o umiejętnościach motocyklisty lub o tym kto i co mógłby w takiej sytuacji zrobić. Ale ja zupełnie rozumiem bezradność – zdarzyło mi się coś niemalże identycznego. Nogawka zaczepiła mi się o część seta i również leciałem na bok. Z tą różnicą, że obok mnie nie było samochodów, a siedziałem na zdecydowanie lżejszym motocyklu (Yamaha R3), no i udało mi się uratować przed spotkaniem z asfaltem w ostatniej chwili.

Radek napisał też, jakie szkody poniosła Africa Twin: „Oba handguardy, obie owiewki (lewa i prawa), oba kierunkowskazy, obudowa wyświetlacza, stelaż czaszy, błotnik. Suma szkód 9 tyś PLN. AC się zwróciło ;) Większość tych elementów jest po prostu porysowana. Poważniejsze uszkodzenia to urwany lewy handguard, połamana prawa owiewka i przesunięty o kilka milimetrów stelaż czaszy.”