Motocyklowa wyprawa przez Austrię, Słowenię i Włochy.
MotoRmania
12 listopada 2014

Jacek Lach napisał do nas maila, w którym wysłał filmik i krótką relację ze swojego motocyklowego wyjazdu przez Austrię, Słowenię i Włochy. Przeczytajcie. 

„Ze względu na to, że zbliża się już koniec sezonu i pewnie niejeden motocyklista odstawił już swoją wygłaskaną maszynę, aby zapadła w zimowy sen pomyślałem, że wszystkim spragnionym osobom dostarczę trochę bodźców wzrokowych i polecę naprawdę fajną traskę.
Wraz z przyjaciółmi 1 września wyruszyłem  w podróż do Faak am See (Austria). Naszym celem był zlot European Bike Week. Całą drogę pogoda była wręcz cudowna, ale już pierwszej nocy w Austrii dała nam ostro popalić. W ciągu godziny temperatura spadła poniżej 15 stopni i deszcz zaczął tak lać, że z naszego namiotu zrobił się basen kąpielowy. Jakoś udało się przetrwać noc. Następnego dnia deszcz nie odpuszczał ani trochę, a prognoza pokazywała, że ma tak wyglądać cały tydzień. Podjęliśmy spontaniczną decyzję, że ruszamy do Włoch z przekonaniem, że tam będzie cudowna pogoda. Dotarliśmy do miejscowości Grado (Włochy) i znaleźliśmy camping. Pogoda była cudowna…aż do następnego ranka. Gdy otworzyliśmy oczy okazało się, że deszcz wraz z nami przybył na wakacje do Włoch i nieco  utrudniał nam dalszą jazdę. Udało nam się jednak trafić w przebłyski słońca i te chwile wykorzystywaliśmy z podwojoną siłą. Asfalt wysychał z sekundy na sekundę zachęcając do jazdy. Naszym ostatnim punktem była Wenecja, która niezmiernie nas zaskoczyła niechęcią do motocykli i ogólnym brakiem miejsc parkingowych. Miasto miłości nie urzekło nas zbytnio…
Po tygodniu nasz wolny czas dobiegał końca i z bólem serca trzeba było wracać do domu. Trasa, szczególnie między Austrią a Włochami była pełna super zakrętów i nierzadko asfaltu prostego niczym stół. Piękne widoki, cudowne zbiorniki wodne z przejrzystą, turkusową wodą. Trasa potrafiła również zaskakiwać nagłym zakończeniem się asfaltu (tak nas zaskoczyła Słowenia), co wraz z ogromnymi przepaściami i brakiem barier przy drodze, było dla nas, a w szczególności dla mojego Fazera niezłym doświadczeniem. Polecam naprawdę wszystkim te piękne okolice.”

Poniżej załączam link do filmiku:

MotoRmania
Redaktor naczelny

to lifestylowy magazyn o tematyce motocyklowej. Ekskluzywność tego tytułu podkreśla nie tylko doskonałej jakości papier, ale przede wszystkim wyjątkowe materiały. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły