Thor Impact Rig SE – testujemy zbroję motocyklową
Eugenio
31 stycznia 2013

Buzer czy zbroja – oto jest pytanie…

Zakup „supermota” spowodował małe zamieszanie w moim inwentarzu ubraniowym. Zacząłem szukać najskuteczniejszych rozwiązań pod względem praktycznym i wizualnym. Jednym z wymaganych elementów był uniwersalny ochraniacz tułowia, który pasowałby wizerunkowo do motocykla. Słowo „uniwersalny” było kluczowe, ponieważ zależało mi przede wszystkim na dobrym dopasowaniu, komforcie i jak najlepszej ochronie. Przyznam, że wybór był dość ograniczony, ale ostatecznie postawiłem na produkt marki Thor. To „tylko” zbroja, ale cena kształtowała się na poziomie kurtki turystycznej ze średniej półki. Cóż, jakość kosztuje. Mądrzy Amerykanie mówią, że nie stać ich na kupowanie tanich rzeczy, ponieważ za niepotrzebne oszczędności płaci się dwa razy. Coś w tym jest…

Po założeniu Impact Rig SE od razu poczułem się jak w domu. Ruch suwakiem, klepnięcie zatrzaskiem, dopasowanie pasa nerkowego i zbroja „leży” jak rękawiczka. Zszyty na zewnątrz rozciągliwy materiał jest neutralny dla skóry, dobrze odprowadza to co ma odprowadzać i jest milusi w dotyku. Thora bez uczucia dyskomfortu można zakładać na gołe ciało, a wycięcia pod pachami zapewniają dodatkową wentylację ;). Paski na ramionach oraz gruby pas nerkowy pozwalają idealnie dopasować owo urządzenie do anatomii kierowcy i zapewnia pełną swobodę ruchów. W przypadku przykrej niespodzianki jesteśmy chronieni praktycznie z każdej strony. Na plecach siedzi słusznych rozmiarów żółw, który w razie potrzeby można odpiąć (nigdy nie widziałem takiej potrzeby…), do tego mamy solidne ochraniacze barków, łokci oraz dużą osłonę na klatce piersiowej, która dzięki nietypowemu rozmieszczeniu suwaków, nie jest podzielona na dwie części. Nie ma lipy.

Dwa sezony minęły. Wnioski?

Zbroja sprawdziła się na wszystkich polach, chociaż moja jazda z off-roadem miała niewiele wspólnego. Zalety? Jest bardzo lekka i wciąż wygląda przekozacko. Co prawda siatka mesh minimalnie się zmechaciła w okolicach pasa, jednak nie wpływa to negatywnie na żaden aspekt użytkowy. Podwójne szwy jak nowe. Pełny zestaw ochraniaczy wykazuje ciągłą gotowość do zapewnienia jednorazowej ochrony na poziomie dobrze wyposażonej kurtki. Jednorazowej ochrony, bo jakakolwiek uliczna przygoda niebędąca parkingówką najprawdopodobniej pociągnie za sobą całkowitą dezintegrację siatki trzymającej zbroję w kupie. Jest to czynnik, który trzeba brać pod uwagę – cudów nie ma. Cieszę się, że nie miałem okazji sprawdzić tego w praktyce. Strona estetyczna Thora jest wartością samą w sobie – laski nieustannie oglądają się z dużym zainteresowaniem – to jest akurat pewne i sprawdzone. Duża możliwość regulacji gwarantuje perfekcyjne dopasowanie, bo założonej zbroi praktycznie nie czuć. Dodatkowo, jeśli uda się „coś wyrwać na mieście” możemy pobawić się w dżentelmena i użyczyć zbroi poderwanej dziewoi! Tu po raz kolejny plusuje duża możliwość regulacji i optymalny poziom bezpieczeństwa.

Szukacie dobrego produktu w tej niszy rynkowej? Thor Impact Rig SE, moim zdaniem, oferuje najlepszy stosunek ceny do jakości. Wiadomo, są droższe i podobno lepsze wyroby, jednak wątpię, żeby były w stanie wnieść cokolwiek ponad to, co ma testowana przeze mnie zbroja. Będzie pasować!

Podoba się? Zajedźcie do POLandPOSITION!

Yamaha POLand POSITION
http://www.polandposition.pl/
ul. Połczyńska 120c
01-304 Warszawa
Zbroja Thor Impact Rig SE
Cena: 649 pln

P.S.: Jeżeli macie jakiekolwiek pytania dotyczące funkcjonalności owego wyrobu, to zapraszamy do komentowania – interakcja u nas zawsze w cenie!

Eugenio
Redaktor naczelny

Tester. Jedno jest pewne. Gienek ma tylko jedną miłość, która wygrywa z pasją do motocykli. Jest nią on sam. Przebojowe nastawienia sprawia, że w zasadzie  nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Zawsze chętnie odpisuje fankom. Skontaktuj się.

Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły