Arai Tour-X4: intensywnie testowaliśmy kask z daszkiem!
Piotr Jędrzejak
29 lutego 2016

Kaski typu adventure, czyli z daszkiem oraz z szybą, nie są w Polsce zbyt popularne. Jako, że w MotoRmanii lubimy iść pod prąd, na miniony sezon 2015 postanowiliśmy wyposażyć się właśnie w tego typu garnek. Dodatkowym argumentem za takim wyborem była moda panująca w USA. Tam kaski adventure są na tyle popularne, że jeździ się w nich na wszystkich typach motocykli. Sprawdzimy więc, jak garnek adventure sprawdza się w praktyce i czy można go używać na dowolnym jednośladzie?

Wybór padł na markę Arai z modelem Tour-X4, w który zaopatrzyły nas Dobre Sklepy Motocyklowe.

Sensem bytu kasków motocyklowych jest zapewnianie bezpieczeństwa. Na szczęście mamy Araia, więc w tym temacie lepiej już być nie może. Te kaski wytwarzane są ręcznie w Japonii, a zbudowanie jednej sztuki zajmuje około 18 roboczogodzin. Niektórzy narzekają, że Araie mają brzydki kształt, ale to również kwestia bezpieczeństwa – okrągła skorupa stawia mniejszy opór w razie slajdu po asfalcie. Z tego powodu wloty są skonstruowane tak, aby łatwo odpadały. Moglibyśmy Wam tu opowiedzieć o technologii wytwarzania poszczególnych elementów, ale bez przesady. Zaznaczmy tylko, że skorupa jest lekka i wytrzymała, a wypełnienie EPS ma zróżnicowane poziomy gęstości w różnych obszarach, aby optymalnie absorbować energię. Zapięcie to typ DD, co oczywiście podyktowane jest względami bezpieczeństwa. Ważnym aspektem dla wielu motocyklistów jest system awaryjnego wyciągania wypełnień policzkowych w razie wypadku – Tour-X4 go posiada, o czym informują pomarańczowe etykiety widoczne od spodu. Ważnym zaświadczeniem o podejściu do bezpieczeństwa, jest liczba wymiarów skorup zewnętrznych. W przypadku Araia, na jeden wymiar skorupy przypadają tylko dwa rozmiary kasków (XS-XXL), dzięki czemu grubość wypełnień zawsze pozostaje optymalna. Arai chwali się, że stosuje testy bezpieczeństwa, które znacznie przekraczają niezbędne normy. Jednym z nich jest test na przebicie, podczas którego na kask spuszcza się ciężarek zakończony szpikulcem. Nam na szczęście nie udało się sprawdzić, jak Tour-X4 zachowuje się po nieplanowanym kontakcie z asfaltem. Za to po kilku mniejszych glebach na Ranczu MotoRmanii, wszystko jest w najlepszym porządku. Głowa też.

Żeby móc bezpiecznie jeździć, przede wszystkim motocyklista musi w swoim kasku czuć się komfortowo. Arai Tour-X4 był wygodny od pierwszego włożenia. A w razie czego producent przewidział poduszki, których 5-milimetrowe warstwy można odrywać, aby kask dopasować jak najlepiej. Zresztą wnętrze można w całości wyjąć i wyprać. Zastosowany materiał to Dry-Cool, który rzeczywiście szybko i wydajnie odprowadza ciepło i wilgoć. Poduszki w okolicy skroni i uszu skonstruowane są tak, aby bez najmniejszego dyskomfortu można było założyć okulary. Tour-X4, jako kask turystyczny, posiada miejsce, w którym zamontować można głośniczki od zestawu głośnomówiącego. Ogólny efekt jest taki, że w tym kasku można jeździć wiele dni z rzędu, a i tak nigdy nie stwierdzicie niczego uwierającego lub przeszkadzającego. Dostępne rozmiary to od XS do XXL. Jak być może zauważyliście, Arai Tour-X4 ma póki co same zalety. Dlatego przejdźmy do…

…tematu wentylacji, gdzie Tour-X4 również sprawdza się bardzo dobrze. Ten kask posiada 7 wlotów oraz 6 wylotów powietrza. Wloty: trzy na szczęce, dwa w wizjerze, dwa na czole. Wyloty: jeden na wewnętrznej stronie szczęki (który można zamknąć, przekierowując napływ powietrza z twarzy na szybę), dwa w tylnej górnej części skorupy, dwa w dolnej bocznej części skorupy oraz jeden na krawędzi EPS. Oczywiście kształt spojlerów, dyfuzorów, czy kanalików powietrznych w EPS nie jest przypadkowy – wszystko zostało skrupulatnie przemyślane pod względem aerodynamiki na zewnątrz i wewnątrz. Nasz werdykt brzmi następująco: wentylacja w Tour-X4 jest najlepsza, jaką kiedykolwiek spotkaliśmy. Większy przewiew był jedynie w kasku otwartym… Z tą różnicą, że w Tour-X4 przepływa dużo powietrza, które nie jest irytujące. Nie powstają żadne wewnętrzne zawirowania, czy punkty, w których wieje zbyt mocno, co bywa bolączką wielu producentów

W dziedzinie aerodynamiki, a co za tym idzie hałasu, Arai jest trochę słodko-gorzki. Bardzo miłym zastosowaniem jest wyciągana kurtyna na brodzie – po jej opuszczeniu hałas się zmniejsza, a do wewnątrz wpada zdecydowanie mniej powietrza (najczęściej przypominamy sobie o tym gdy jest zbyt zimno). Daszek i spoilery dobrze stabilizują skorupę nawet przy większych prędkościach. Problem związany z nieprzyjemnym ściąganiem kasku do góry czy w boki (przez obecność daszka oczywiście), pojawia się tylko przy nienaturalnym obracaniu głową. W praktyce, po kilku dniach jazdy nauczyłem się unikania kręcenia głową, a teraz, czyli po roku niemalże zapomniałem o tym aspekcie wspomnieć. Niestety kask z dachem nigdy nie będzie cichy… Ale mimo wszystko spodziewaliśmy się znacznie gorszych doświadczeń i zdecydowanie nie można nazwać go zbyt głośnym. Krótko mówiąc mamy obowiązek o tym wspomnieć, ale nie czujemy się zobligowani do narzekania.

Waga Araia Tour-X4 w rozmiarze L, w konfiguracji z daszkiem oraz z wizjerem wynosi tyle, ile głosi naklejka, czyli 1650 g. To niemało, ale takie wyposażenie musi swoje ważyć. Za to musimy przyznać, że świetne wyważenie kasku sprawia, że nie czuć nieco przydużej masy.

Po roku bardzo intensywnego użytkowania, Tour-X4 udowodnił wysoką jakość wykonania Araia. Nie popsuł się żaden z mechanizmów regulacji wlotów, żadne zapięcie wyjmowanego wnętrza, żadna uszczelka, czy szew lub materiał. Wszystko jest w najlepszym porządku. Pęknięciu uległy jedynie spojlery tylnych wylotów – być może przyczynił się do tego kruchy plastik, ale przyznajemy, że to przede wszystkim wina naszego zaniedbania.

Skupmy się na wizjerze. Pole widzenia jest wysokie i szerokie, a obraz nie jest zakrzywiony. Wytrzymałe tworzywo sprawia, że wizjer nie jest podatny na łatwe zarysowania. Na pokładzie jest blokada zamknięcia. Na wizjerze, w jego górnej części, znalazły się dwa regulowane wloty powietrza. Ich konstrukcja wygląda delikatnie, ale nam nie udało się dokonać zniszczenia. Pomimo jazdy w najróżniejszych warunkach zimowych lub deszczowych, pinlock dowiódł swojej skuteczności – zapomnieliśmy już jak to jest mieć zaparowaną szybę.

Niestety system wymiany szyby to najgorsze, co mogło przytrafić się ludzkości. Aby wymienić szybę (lub zdjąć daszek, który zamontowany jest w tym samym miejscu) trzeba najpierw odkręcić dwie śruby. Żeby to zrobić, trzeba zorganizować sobie narzędzie – najczęściej będzie to coś niewygodnego, jak na przykład moneta. Śrubki wykonane są z miękkiego tworzywa, a więc zniszczenie łepków lub zerwanie gwintu jest naprawdę łatwe. Następnie wystarczy zdjąć plastikową płytkę, która trzyma wszystko razem. Wtedy można zdemontować daszek, a później szybę, voilà! Kolejny krok to powtórzenie (sic!!) tej czynności po drugiej stronie. Ponowny montaż jest jeszcze gorszy, ponieważ trzeba wszystkie te elementy ułożyć w jednej linii, aby trzecią ręką (specjalnie wyhodowaną na tę okazję) trafić śrubką do jej gniazda. Przy każdej wymianie wizjera można zgubić łącznie osiem (8!) elementów i nawet nie próbujemy sprawdzać, ile one kosztują.

Żeby w ogóle zacząć wymieniać sobie szybę, najpierw trzeba ją kupić. W zestawie jest pojedyncza szyba bezbarwna oraz pinlock. Niestety wizjery do Tour-X4 są drogie – kosztują 290 złotych! Tańszą alternatywą jest przyciemniony w 3 stopniach lub bursztynowy czy żółty pinlock – można je znaleźć za cenę do 80 zł.

Dla kogo i na jaki motocykl? Szeroko opisaliśmy jaki jest Arai Tour-X4, ale jeszcze nie odpowiedzieliśmy na pytanie, jaki motocyklista powinien być zainteresowany kaskiem z daszkiem? W Stanach takie kaski popularne są na motocyklach sportowych – według nas takie połączenie może wyglądać naprawdę dobrze, ale prawdziwe sporty okazały się jedynymi motocyklami, na które taki kask się zwyczajnie nie nadaje. Leżąca pozycja sprawia, że daszek zasłania zdecydowanie zbyt dużo pola widzenia. Za to Tour-X4 wygląda świetnie na każdym innym motocyklu, więc jeżeli chcesz wyróżnić się z tłumu, kask z daszkiem to pozycja obowiązkowa. Co prawdopodobnie zauważycie na zdjęciach, jeździliśmy na wielu różnych motocyklach i ani razu (poza sportami) nie stwierdziliśmy, aby daszek przeszkadzał. Wręcz przeciwnie – przy ostrym słońcu ten wynalazek jest jak zbawienie! Na motocyklach klasy adventure taki kask wygląda najbardziej naturalnie, ale spokojnie przyjmie się na wszystkich innych. Według nas najwięcej szyku zadaje na agresywnych nakedach, a na cruiserach wygląda szałowo. Pod względem stylu – gorąco polecamy!

Modulacja. Tour-X4 pozwala na zastosowanie kilku różnych wariantów. Można jeździć z wizjerem oraz dachem i tę konfigurację używaliśmy najczęściej. Można jeździć tylko z dachem – wtedy pojawia się sporo miejsca na gogle i to właśnie w takiej wersji kask świetnie sprawdza się w terenie. Można też jeździć tylko z wizjerem i wtedy Tour-X4 staje się kaskiem przypominającym sportowy. Uniwersalność to niewątpliwie ogromna zaleta. Wysokość daszka można również regulować w niewielkim, ale przydatnym zakresie.

Podsumowanie, no w końcu! Może i ten test jest trochę przydługi, ale jeżeli ktoś z Was zastanawia się nad przeznaczeniem niemałego budżetu na kask, to mamy nadzieję, że test okazał się przydatny. „Niemały budżet” oznacza dokładnie 2599 zł za zwykły kolor lub 2999 zł za grafiki. Zdecydowaną wadą kasku Tour-X4 jest czasochłonny i po prostu irytujący sposób wymiany szyby – nauczyliśmy się z tym żyć, ale i tak przeklinam za każdym razem. Cena dodatkowych szyb również jest niemała, ale to tylko jednokrotny wydatek. Poza tym, za kwotę blisko trzech tysięcy złotych otrzymujecie kask z najwyższej półki, oferujący najwyższy poziom bezpieczeństwa, praktycznych rozwiązań, czy wentylacji i komfortu, z którego z pewnością będziecie zadowoleni. A na sezon 2016 Arai wprowadził kilka ciekawych malowań!

Dostępność: Pełną ofertę kasków Arai Tour-X4 znajdziecie w Dobrych Sklepach Motocyklowych.
Rozmiary: XS – XXL
Cena: 2599 zł – 2999 zł

Dane producenta:
BEZPIECZEŃSTWO
• skorupa SFL – Super Fibre Laminate
AERODYNAMIKA
• daszek zmniejszający turbulencje
• przetłoczenia poprawiające opływ powietrza
• kołnierz zapobiegający podwiewaniu powietrza
• masa kasku 1440 g
KOMFORT
• wyjmowane, nadające się do prania wnętrze
• szeroki wizjer
• górna, wielokanałowa wentylacja
• daszek spełniający rolę spoilera
• dolna i boczna wentylacja
• kołnierz z dyfuzorem
• idealne wyważenie
• łatwy dostęp do czyszczenia wlotów

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się: