Endurowiec ratuje kierowcę przygniecionego własnym quadem
Piotr Jędrzejak
17 maja 2016

Akcja wygląda na tyle dramatycznie, że wszystkie mięśnie spinają się od samego oglądania. Na szczęście skończyło się dobrze.

Wszystko działo się rok temu, w Kalifornii. Od tamtej pory autor nagrania zebrał za swój dobry uczynek pełno słów uznania – zasłużył! Musicie wiedzieć, że nasz bohater nie jest już młody, ale nie przeszkadza mu to jeździć na całkiem niezłym poziomie. Tym razem wybrał się na szlak endurowy na wzgórzach Hollister Hills. W pewnym momencie na swojej ścieżce zauważył… leżący kask! Gdyby nie to, nie rozejrzałby się i nie zauważyłby przewróconego quada…

Pod quadem leżał przygnieciony jego kierowca. Jechał podobnym szlakiem, ale wyżej na wzgórzu – musiał z niego spaść i zaliczyć nieprzyjemną rolkę. Dobrze, że quad przygniótł mu nogi, a nie klatkę piersiową, czy głowę… Gdy nasz główny bohater pojawił się na miejscu, quadowiec leżał tak około 5 minut.

Podniesienie quada okazało się zadaniem zdecydowanie trudniejszym, niż można było się spodziewać. W końcu udało się ruszyć 4-kołowca na tyle, aby kierowca mógł się wyczołgać.

Tego typu pechowe wypadki to największy minus jazdy w pojedynkę. Pamiętajcie – albo jeździjcie w towarzystwie, albo wyposażcie się w urządzenie lokalizujące. Quadowiec miał szczęście, że ktoś przejeżdżał tędy po zaledwie kilku minutach, no i że w ogóle został zauważony. Motocyklista z kolei pół żartem napisał: „Szkoda, że pierwszy gość, który przyjechał, okazał się stary, słaby, z bolącymi plecami”.

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły