Marquez „kradnie” skuter, aby dostać się do boksów
Piotr Jędrzejak
27 czerwca 2016

Miniony weekend w Assen był pełen niespodzianek. Jedna z bardziej zabawnych sytuacji tego sezonu miała miejsce w sesji kwalifikacyjnej Q2…

Wcześniej, w wolnych treningach FP3, Marc Marquez miał sytuację z serii „było blisko”. Na hamowaniu do zakrętu nr 1, przednie koło Hondy zablokowało się i motocykl postawiło bokiem. Aby to uratować Marc użył chyba wszystkich swoich umiejętności i jeszcze trochę szczęścia, ale pomimo wizyty poza torem, pozostał na kołach. Poślizg był tak brutalny, że wystrzeliły poduszki w jego kombinezonie. Jeżeli posiadacie konto na motogp.com, obejrzycie ten film za darmo.

Prawdziwy hit internetu zdarzył się jednak później, w czasie Q2. W kwalifikacjach liczy się każda chwila, dlatego gdy Marquez zaliczył glebę na zaledwie 2. okrążeniu, jedyne o czym myślał, to szybki powrót do boksów po drugi motocykl. Nawet nie spojrzał na swój motocykl, tylko od razu rzucił się biegiem do alei serwisowej. Tam zauważył przypadkowy skuter z kluczykami w stacyjce! Nie zastanawiając się dwa razy, wsiadł i odjechał.

Niestety Dorna Sports blokuje wszelkie prawa do filmu z tej sytuacji, więc pełny zapis możecie obejrzeć jedynie jako GIF, bez dźwięku. Ale i tak jest nieźle!

Marc Marquez’s crash occurred during a qualifying lap. If he didn’t put at least 1 lap in, he would have had to start from the back of the grid.Thinking on his feet, he borrowed a scooter from a cameraman in order to return to the pits and grab his second bike. He qualified in 4th position.

Marcowi udało się szybko wrócić za stery motocykla, wykręcając w sesji kwalifikacyjnej czwarty czas.

Komentując to wydarzenie, Marquez powiedział: „Popełniłem błąd w kwalifikacji i miałem wypadek na 2. okrążeniu. Obsługa toru była trochę daleko, a ja zauważyłem skuter z kluczykami w stacyjce i nikogo dookoła. Wsiadłem i dopiero wtedy zauważyłem, że należał do Tino Martino, włoskiego fotografa, ale ten pozwolił mi pojechać. Chciałem wrócić do boksów najszybciej jak to możliwe i szczerze mówiąc, wziąłbym ten skuter nawet, jakby Tino powiedział ‚nie’! Ryzykowałem bardziej przez te kilkaset metrów, niż na torze.”

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły