Żona zaliczyła glebę na moim motocyklu i się popłakała
Piotr Jędrzejak
14 grudnia 2015

Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Jak napisał mąż i właściciel obu motocykli: „Moja żona i ja wybraliśmy się na małą pojeżdżawkę. Szło jej wyśmienicie, dopóki nie zaliczyła gleby na moim motocyklu.” Facet jechał Yamahą YZ450F Supermoto z 2007 roku, a swojej żonie dał Yamahę FZ8 z 2011. Cała akcja miała miejsce na baaardzo łagodnym łuku – gdy facet zorientował się, że jej nie widzi, był już pewien, że się przewróciła. Natychmiast wrócił, rzucił swojego supermociaka i sprawdził, czy z żoną wszystko w porządku. Chwilę później, gdy emocje trochę opadły, dziewczyna się rozkleiła.

Nie do końca wiemy co było przyczyną gleby, ale jeżeli mielibyśmy strzelać, to mały banner o wyprzedaży garażowej z przyczepionym balonem jest całkiem wymowny. Motocykl leży dokładnie na nim. Wygląda na to, że żona po prostu zafiksowała wzrok na bannerze, a jak wiadomo – jedziesz tam gdzie patrzysz. Poza obitym biodrem obeszło się bez kontuzji. Ma szczęście, że tym razem wylądowała w trawie, bo jej cywilne ciuchy były raczej niezbyt przystosowane do większych wypadków.

Filip, dzięki za podesłanie linka!

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły