Triumph z gmolami vs wymuszający samochód: niespodziewany triumf motocykla
Piotr Jędrzejak
6 grudnia 2018

Zazwyczaj tego typu wypadki kończą się drastycznie dla jednośladów. Tym razem samochód przegrał z kretesem.

Być może znacie markę SW Motech. Jest to niemiecki producent akcesoriów motocyklowych, działający już od 1999 roku, specjalizujący się głównie w crash-barach i gmolach. Mimo, że nie mamy żadnego celu w reklamowaniu SW Motecha, to nawet najtęższe głowy marketingu nie wymyśliłyby lepszej reklamy niż to, co wydarzyło się ostatnio gdzieś w Brazylii.

Kierowca samochodu postanowił, że świetnym pomysłem będzie skręcić w lewo z prawego pasa (używanego raczej do parkowania, gdzie zresztą chyba właśnie parkował). Niestety nie zauważył nadjeżdżającego motocykla… Motocyklista wykazał się nie lada refleksem – maksymalnie zminimalizował straty. Zmieścił się pomiędzy auto i niebezpiecznie wysoki krawężnik. To znaczy zmieścił się, ale tylko i wyłącznie dzięki swoim gmolom, które „delikatnie” zostało przemodelowane. Gmole też zmieniły kształt swój względem oryginału, ale z pewnością uratowały nogę motocyklisty.

Tak wyglądały gmole oryginalnie.
Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły