Przełącznie kill switch’a: gdy jeden kolega to za mało!
Piotr Jędrzejak
26 maja 2014

Jeździcie na motocyklach z kilkoma kolegami, zatrzymujecie się na światłach, a któryś z nich wyłącza Ci silnik kill switchem i odjeżdża. Ale nie pozostajesz mu dłużny, na kolejnych światłach atakujesz z zaskoczenia i tym razem Ty naciskasz „czerwony przełącznik śmierci”. Trochę dziecinna zabawa, ale na pewno to znacie, prawda? W końcu motocykliści to takie duże, radosne dzieci! 😉

Vloger motocyklowy, Gokumitsu poszedł o krok dalej. Zrobił to samo, ale na zlocie! A najlepsze jest to, że nikt się niczego nie spodziewał. Haha, to jest tak niemądre, że aż nie możemy przestać się śmiać!

Jak sam napisał, gdyby nie kondycja, dobiegłby na sam początek całej grupy. Mimo wszystko, to było legendarne. „Kill switch. Kill SWITCH! KILL SWITCH!!!”

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły