Pierwsza gleba, moja wina: nagranie od czytelnika
Piotr Jędrzejak
9 czerwca 2014

Wyjechał zza zakrętu, a tam… samochody stojące w korku! Na szczęście dzwon był niegroźny.

Kamil podesłał nam maila z nagraniem swojej pierwszej gleby na motocyklu. Zanim jednak go osądzicie, weźcie pod uwagę, że jest świadomy swojej winy, a nagranie podesłał jako nauczkę – dla siebie oraz dla wszystkich innych. A za to należy się szacun!

Jak czytamy w mailu:

Nadsyłam filmik z mojej pierwszej gleby na mojej Suzuki GS500 K5. Mieszkam w UK i prawko zrobiłem w styczniu, więc brak doświadczenia zapewne miał dużo wspólnego z glebą. Zdaję sobie sprawę, że wypadek był w 100% moją winą. Mam nadzieję, że będzie to lekcja na przyszłość i więcej takich dzwonów nie zaliczę.

P.S. Mi nic się nie stało, a motor miał tylko kilka rys, przekrzywiona kierownice i zerwane lusterka.

Jak czytamy dalej, w opisie filmu, Kamil jeździ tą drogą często i dobrze wie, że za zakrętem są światła. Mimo tego, jechał trochę zbyt szybko (jednak nie przekraczając ograniczenia do 40 mil/h). Oczywiście próbował wyhamować, a jak już zorientował się, że to będzie niemożliwe, postanowił zmieścić się obok busa, pomiędzy dwa pasy. Niestety przy próbie zmiany kierunku przednia opona straciła przyczepność…

Kamil miał sporego farta, że akurat nic nie jechało z drugiej strony… Wy z kolei macie idealny materiał do „nauki na cudzych błędach”.

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły