Motocyklowy rydwan spotkany na autostradzie: kiedyś był taki sport!
Piotr Jędrzejak
22 października 2014

Rydwany mają historię sięgającą kilku tysięcy lat… Ale czy wiedzieliście, że całkiem niedawno, bo 80 lat temu całkiem sporą popularność miały wyścigi motocyklowych rydwanów?! Zobaczcie, jak to wyglądało!

Jedziesz sobie spokojnie autostradą i mija Cię grupa Harleyowców jadących na zlot. Nie ma w tym nic dziwnego, dopóki wśród nich nie pojawia się gość w rydwanie. Tak, w takim rydwanie, jakie znacie ze starożytnej Grecji, czy Egiptu, jednak w tym przypadku funkcję konia pełni motocykl sterowany linkami. To oczywiste, że pierwsze co robi się w takim przypadku po zebraniu szczęki z asfaltu, to nagranie całej akcji i wrzucenie tego do sieci.

Zobaczcie, bo aktualnie tym filmikiem żyje pół światowego internetu:

W gruncie rzeczy okazuje się jednak, że w motocyklowym rydwanie nie ma niczego nadzwyczajnego. Po pierwsze primo dlatego, że ta ideologia ma już kilka tysięcy lat, a po drugie primo dlatego, że zaledwie 80 lat temu wyścigi motocyklowych rydwanów były sportem! Pomysł narodził się w późnych latach 1920, a swój szczyt popularności zyskał w środku lat 1930, jednak dość szybko zniknął. Nie zachowało się zbyt wiele zdjęć ani materiałów, ale obstawiamy, że te wyścigi musiały tak samo widowiskowe, jak niebezpieczne…

Czy nie zazdrościcie chociaż trochę?
Jak widać w tle, nie można było narzekać na brak publiczności.
Były też rydwany wyposażone w 3 motocykle.
Niektóre wyścigi (klasy?) przewidywały kierowców na koniach. A trybuny znowu pełne!
Czy oni nie wyglądają majestatycznie?
Jak zsynchronizować pracę 4 silników?
Tradycja nie umiera!
Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły