Idiota w SUVie – jechał pod prąd, prawie zabił motocyklistę, ale „uratował sytuację”?!
Piotr Jędrzejak
5 marca 2013

Wyobraź sobie piękny, letni dzień i niesamowite drogi gdzieś w górach. Jeżeli akurat jedziesz jednośladem, to sprawa jest prosta – zamykasz opony, schodzisz na kolano i takie tam. Nic nie może Ci popsuć humoru! Motocyklista z filmu poniżej miał podobnie, z tą różnicą, że prawie zginał przez (nie bójmy się tego powiedzieć) kretyna w SUVie. Wyjechał z zakrętu, a na jego pasie znalazł się ogromny samochód….

http://youtu.be/WktjmSoU96k

Na szczęście udało się uniknąć zamieszania i na szczęście obaj panowie udostępnili swoje nagrania w sieci. Dzięki temu jeszcze mocniej upewniamy się w twierdzeniu, że za kierownicą SUVa siedział [wstaw-tu-własne-określenie]. Widok z kamery motocyklisty już widzieliście – teraz zobaczcie, co działo się w SUVie:

Widzieliście to? Słyszeliście? Ten niekoniecznie rozgarnięty kierowca SUVa chciał mieć dobre ujęcie chłopaków jadących na deskach, więc mając przed sobą ślepy zakręt, przeciął ciągłą linię i zwyczajnie jechał pod prąd! Na nieswoim pasie niemalże spotkał się czołowo z motocyklistą, a gdy jego kolega z wrażenia nie mógł się wysłowić, kierowca-idiota powiedział: „Nie, uratowałem sytuację, widziałeś to?”

Ciekawe, czy motocyklista zawrócił, żeby „pogadać” kierowcą SUVa…

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły