Andy i jego hipnotyzująca jazda B-Kingiem: przypomnijcie to sobie
Piotr Jędrzejak
30 grudnia 2013

BKingAndy już nie żyje, ale jego nagrania z jazdy pozostaną zawsze na topie!

Na naszą skrzynkę otrzymujemy ogrom wiadomości. Czasem jest to jedynie link do czegoś ciekawego, czasem zdjęcie, a czasem coś takiego, co właśnie podesłał Instruktor. Po prostu przeczytajcie, obejrzyjcie.

MotoRmaniacy lubią wracać do tego co jest dobre. Czasami wracałem do filmów Bking Andy’ego. Rewelacyjna jazda gościa szalejącego B-Kingiem na pewno zapadła w pamięć nie jednemu fanowi MotoRmanii. Niestety, Andy zginął w wypadku motocyklowym w sierpniu. Z tego, co udało mi się wyczytać w internecie, to jadący z dużą prędkością Andy chciał uniknąć zderzenia z prawdopodobnie wymuszającym pierwszeństwo na nim kierowcy. Ostro hamując, stracił jednak kontrolę nad motocyklem, upadł i uderzył w pojazd jadący z naprzeciwka.

Jednak to nie jest ŻADNA oficjalna informacja… Zresztą nieważne. Zginął pasjonata, robiąc to, co kochał.

Myślę, że warto przeżyć to jeszcze raz:

Film, który podesłał Instruktor jest najpopularniejszą produkcją Andiego. Od siebie dorzucamy jeszcze dwa filmy, które pokazały się już po jego śmierci. Zostały stworzone przez przyjaciół, którzy jeździli z Andym.

Przy okazji dodamy, że ostatnia wrzuta Andiego na Facebooka (kilka dni przed śmiercią) stała się bardzo popularnym cytatem wśród motocyklistów:

bike got a full tank and I got some bucks in my pocket

fuck off world, I take a ride now to nowhere

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły