Indian idzie za ciosem – niektórzy klienci chcieli, aby FTR1200 bardziej przypominał wyścigową 750-tkę. To proszę..

Oczywiście nowa dodatkowa wersja modelowa na rok 2020 nie oferuje poza stylistyką nic co by podnosiło faktyczny potencjał maszyny ( tak, tak.. wiemy, że włókno węglowe jest lżejsze… ). FTR Carbon będzie mieć po prostu najwyższą specyfikację z modelu S – regulowane zawieszenie Showa, zaawansowaną elektronikę, duży wyświetlacz TFT. Dokładne info Indian przedstawia w tym filmie promocyjnym:

Zostawiając cenę i dywagacje na temat tego „czy warto” , to duży ukłon w stronę Indiana. Rozwijają się fenomenalnie, a FTR jest z całą pewnością na liście maszyn, które chcemy mieć w Moto Angeles.