Rewolucyjny kask Vozz: bez paska, z wejściem od tyłu?
Piotr Jędrzejak
17 grudnia 2015

Vozz to zupełnie nowe kaski zaprojektowane w Australii. Sprzedaż rozpocznie się za 5 dni i od razu rozwiewamy wątpliwości – kaski spełniają wszelkie, globalne normy bezpieczeństwa.

Już na pierwszy rzut oka widać, dlaczego te kaski są rewolucyjne. Nie mają paska pod brodą, stanowiącego konwencjonalne zapięcie kasku, a zamiast tego są otwierane z tyłu. Taka konstrukcja, jak zapewnia szef firmy, stwarza wiele udogodnień.

Dolna krawędź i szczęka są zaokrąglone do wewnątrz, co pomaga w aerodynamice, a przy okazji nie zaczepia o kurtkę przy obracaniu głową. Zamiast paska pod brodą, wewnątrz kasku znalazł się regulowany uchwyt na brodę. Po założeniu kask „blokuje się” właśnie o brodę, o czoło i o potylicę, co zapewnia stabilność na wietrze – kask po prostu nie lata na głowie. Nie występuje też efekt podrywania kasku do góry przez wiatr. Zakrzywiona krawędź to też bardzo wąski (w porównaniu do konwencjonalnych kasków) otwór na głowę, co znacząco obniża poziom hałasu.

Mały otwór oraz odpowiednie „zablokowanie” kasku na głowie zapewnia, że ten na pewno nie spadnie w razie wypadku. Unikalny kształt pozwala też, aby aż 98% powierzchni wypełnienia EPS dotykało głowy, co również poprawia bezpieczeństwo. Vozz posiada też system bezpiecznego zdejmowania kasku. Ratownik skanuje kod QR widoczny na kasku i dowiaduje się jak w sześciu (podobno prostych) krokach rozmontować kask. W efekcie konstrukcja zostaje podzielona na dwie połówki – cała przednia część zostaje zdjęta, a głowa motocyklisty pozostaje nieruchomo na tylnej części.

Zobaczcie prezentację kasku – szef Vozza, Mark Bryant, opowiada o cechach i zaletach:

Kask oczywiście posiada regulowane otwory wentylacyjne oraz wymienne szyby z systemem szybkiego odpinania. Poza zaletami związanymi z aerodynamiką i bezpieczeństwem, Vozz rewolucjonizuje komfort jazdy i użytkowania kasku. Żeby go zdjąć lub założyć, nie trzeba zdejmować rękawic i siłować się z zapięciem DD. Nie trzeba również zdejmować okularów. No i przede wszystkim nie trzeba przeciskać głowy – szef Vozza chwali się, że gdy normalny motocyklista zakłada kask i zapina pasek DD, on w tym czasie spokojnie zakłada i zdejmuje Vozza, trzy razy.

Jak podoba się Wam taki pomysł, wygląd i funkcjonalność? Czy pomysł Vozz wyprze kiedyś z rynku tradycyjne kaski, albo popularne przecież kaski szczękowe?

Cenę poznamy dopiero 23 grudnia. Więcej szczegółów na stronie producenta.

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły