Nowa Yamaha YZF-R6 oraz R1S – mamy oficjalne potwierdzenie!
Piotr Jędrzejak
7 września 2015

Złapaliśmy dziś w Warszawie Product Managera, postawiliśmy go pod gradobiciem pytań i przekazujemy Wam pierwsze ciekawostki!

Polski oddział Yamahy gości dziś w Warszawie Shuna Miyazawę, Product Managera Yamaha Motor Europe. W praktyce oznacza to, że Shun zajmuje się opracowywaniem strategii dotyczącej nowych motocykli (segmet street, czyli przede wszystkim seria MT oraz nowe motocykle spod znaku Faster Sons) oraz kontaktem z klientem końcowym. Yamaha zaprosiła nas, aby porozmawiać z Shunem, a my wykorzystaliśmy tę sytuację do zadania mu kilku niewygodnych pytań…

Shun Miyazawa nie za bardzo rozumie polskie ę i ą, ale zdjęcia MT-09 Tracer z najnowszego numeru MotoRmanii całkiem mu się spodobały.

Więcej ciekawostek z wywiadu poznacie już niebawem, a teraz przekażemy Wam odpowiedzi na dwa całkiem ważne pytania. Pierwsze z nich brzmiało: czym jest, pokryta do tej pory plotkami, Yamaha R1S? 

Odpowiedzi na kilka innych pytań Shun unikał jak ognia, ale wytłumaczenie plotek o YZF-R1S zostało postawione jasno. To rzeczywiście będzie budżetowa wersja flagowego litra. Miyazawa pośpieszył też z rozwinięciem tematu. Otóż profil klientów kupujących R1 lub R1M w Europie, to przede wszystkim osoby zamożne, w wieku 40 lat i więcej, które używają tego motocykla jako ekstremalne hobby – eRjedynki raczej nie są w Europie spotykane na ulicach. W Stanach Zjednoczonych sprawa przedstawia się jednak zupełnie inaczej, między innymi z powodu różnic demograficznych. Tam litrowe motocykle sportowe to ważny element wizerunku na drogach publicznych, na które decydują się osoby w znacznie szerszym przedziale wiekowym. Klient w USA wymaga motocykla sportowego, ale nie jest mu potrzebny taki poziom osiągów, jakie oferują wersje R1 czy R1M.

Z tego powodu Yamaha zdecydowała się na wprowadzenie budżetowej wersji YZF-R1S, jednak wyłącznie na rynek amerykański. Ten motocykl nie będzie dostępny w Europie. Różnica cenowa w stosunku do podstawowej R1 wyniesie około 1000 – 2000 euro. Niższa cena oznacza też słabszą specyfikację, jak na przykład korby nie wykonane z tytanu.

– Shun, kolejne pytanie: R6?
– Hehehe 😀  No tak… My… Nie zapominamy o sportowej 600, ale będę szczery, że dziś to ekstremalnie trudny sektor.

Wspomnianą trudność Shun tłumaczy zaawansowaniem dzisiejszego rynku sportowych 1000 ccm. Kiedyś wybór był prosty: albo mocniejszy, ale ciężki i toporny w prowadzeniu litr; albo lżejsza i łatwiej skręcająca, ale słabsza sześćsetka. Dziś z kolei duże sporty to w zasadzie podwozia i ramy klasy 600 połączone z silnikami klasy 1000 oraz z elektroniką sprawiającą, że prowadzenie takiego potwora przestaje być przerażające. Takie zaawansowanie oznacza też wysokie koszty rozwoju motocykla, co z kolei przekłada się na wysoką cenę końcową, która ma sens w przypadku litrów, ale niekoniecznie w przypadku sześćsetek. Shun dodaje, że motocykle sportowe klasy 600 powoli stają się produktami przeznaczonymi przede wszystkim dla zawodników i serii wyścigowych.

Przepytywany przez nas Product Manager zapewnia jednak, że Yamaha się nie poddaje i prace nad nową YZF-R6 trwają. Jednocześnie uprzedza nas, że premiera tego motocykla nie odbędzie się z aż tak wielką pompą, jak to miało miejsce w przypadku nowej R1. Uwaga Yamahy skupia się raczej w innej kolejności: motocykl MotoGP > motocykl Superbike > na tej podstawie produkcyjna wersja R1 > część opracowanych w ten sposób technologii trafi do R6.

Zapytany o to, kiedy możemy spodziewać się nowej Yamahy YZF-R6, Shun tajemniczo się uśmiechnął i odpowiedział: „Jedyne co mogę powiedzieć to, że nie trzeba czekać pięć lat. Ale premiera na pewno nie odbędzie się też za rok.”

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły