Na dwóch kołach i na fali w Biarritz
MotoRmania
1 lipca 2014

W weekend 12-15 czerwca słoneczny kurort Biarritz ożywił się dźwiękiem motocyklowych silników, gdy najfajniejsze motocykle (i motocykliści) zjechali się na coroczną pielgrzymkę na francuskie wybrzeże Atlantyku z okazji imprezy Wheels and Waves – jedynej w swoim rodzaju…

Ponad 5000 gości napadło na senne nadmorskie miasteczko i jego mieszkańców, przyjeżdżając na przyjazny motocyklistom i surferom festiwal, który gładko połączył motocyklizm z plażowym stylem życia oraz sztuką, muzyką i prawdziwą pasją customizacji.

Southsiders, lokalny klub motocyklowy, który zaledwie kilka lat temu powołał tę imprezę do życia, to stowarzyszenie podobnie myślących indywidualistów. Dzieląc pasję do ciekawych motocykli, sztuki i fotografii, chcieli znaleźć drogę do zaprezentowania tych obszarów kreatywności. Tak narodziła się koncepcja Wheels and Waves, łącząca miłość do dwóch kółek z surfingowym stylem życia i choć wystartowała jako niewielkie „rendezvous” grupki przyjaciół, szybko wyrosła na jedną z największych imprez na motocyklowej scenie.

Mimo szybkiego wzrostu popularności impreza pozostała bliska swoich korzeni i utrzymała swój relaksacyjny, dający wytchnienie urok. Dla wielu jest to szansa spotkania się ze starymi przyjaciółmi, wspólnej przejażdżki po fantastycznych drogach… Po prostu na bycie częścią społeczności, którą łączy miłość do motocyklowego stylu życia.

BMW jest w ogromnym stopniu częścią tej społeczności, w której jego 90-letnie dziedzictwo i mocny charakter jest w każdym calu tak istotny, jak najwyższy poziom inżynierskiej sztuki i piękny design. Stąd właśnie na każdym rogu ulicy można spotkać przeróżne inkarnacje BMW napędzanego silnikiem boxer i są to maszyny przeróżnych rodzajów jak roadstery, scramblery, bobbery, trackersy, rat-bikes, surf-shuttles, sprintery i więcej… Część z nich została ręcznie wykonana i wykończona w najwyższym standardzie, inne surowe, okrojone do tylko podstawowych mechanizmów.

Obecność sztuki motocyklowej była w ten weekend czymś zdecydowanie oczywistym, już od inaugurującego party, gdzie obok wystawy malarstwa i rysunku wokół sceny, zaprezentowano również szereg niezwykłych maszyn, ustawionych na podwyższeniach w kluczowych punktach przestrzeni dla gości. Niewątpliwym rodzynkiem było opływowe BMW z doładowanym silnikiem 500 cm3, które pod fabrycznym jeźdźcem Ernstem Henne wielokrotnie ustanawiało światowe rekordy prędkości prawie 80 lat temu, z kulminacją na fenomenalnym przejeździe 279,5 km/h w 1937 r. – osiągnięciu, które pozostało niepobite przez aż 14 lat.

Teraz, wiele dziesięcioleci później, marka nadal przesuwa granice możliwości – już nie tylko w dziedzinie osiągów, lecz także w designie. Najnowsze R nineT jest ucieleśnieniem marzenia customizera, z prawdopodobnie nieskończonymi możliwościami personalizacji zarówno dla właściciela-amatora, jak i profesjonalnego konstruktora motocykli. Tak więc nineT doskonale wmieszał się w to historyczno/customowe towarzystwo, nie tylko jako temat do rozmowy pomiędzy entuzjastami, ale także ze względu na jedno z ważnych wydarzeń festiwalu – prapremierę motocykla ‚9-Tracker’, wykonanego przez Freda i Hugo z Blitz Motocycles  (opisanego w oddzielnym materiale), którzy stworzyli nową, inspirującą wersję unikatowego motocykla BMW, biorąc jako bazową konstrukcję seryjnie produkowanego R nineT.

Na Wheels and Waves można było spotkać naprawdę wielu ze znanych konstruktorów i artystów z międzynarodowego towarzystwa customizerów, między innymi reprezentantów:  DEUS z Włoch, WALZ, Krautmotors oraz Urbanmotors z Niemiec, Roland Sands Design z USA, El Solitario z Hiszpanii, a także Wrenchmonkees z Danii oraz kilku customizerów z Francji, oczywiście z Blitz na czele. Ci utalentowani konstruktorzy z całego świata pokazywali naturalnie swoje najlepsze motocykle, a każdy z nich miał co najmniej jedno dwuzaworowe BMW w swoim portfolio…

Od konkursu surfowania do ekspozycji sztuki, sprinterskich wyścigów i wyjazdów przez granicę – tegoroczny Wheels and Waves tchnął na cztery dni życie i pewną joie de vivre w miasteczko Biarritz, które przesiąkło upojnym zapachem i brzmieniem motocykli, doskonale współgrających ze wspaniałą pogodą, przyjaznymi twarzami i gościnną atmosferą. Gościnną nie tylko dla tych bezpośrednio zaangażowanych w imprezę, ale także tych, którzy przyjechali „tylko zobaczyć” to ekscytujące wydarzenie. Oczywiście stali uczestnicy powrócą znów za rok, kiedy to niewątpliwie dołączy do nich więcej wolnomyślących, twórczych indywidualistów na swoich motocyklach, chętnych poczuć wiatr na jednym z najfajniejszych festiwali jednośladów.

Informacje o tym, co zostało zaplanowane na 2015 r. znajdziecie pod adresem www.wheels-and-waves.com.

MotoRmania
Redaktor naczelny

to lifestylowy magazyn o tematyce motocyklowej. Ekskluzywność tego tytułu podkreśla nie tylko doskonałej jakości papier, ale przede wszystkim wyjątkowe materiały. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły