Historia Błażusiaka cz. II – Objawienie
Eliasz Davidson
26 sierpnia 2014

Czas na drugą część niesamowitej historii Tadka Błażusiaka, który stał się objawieniem hard enduro.

Dzięki wielu sukcesom w trialu Taddy Błażusiak należał do ścisłej czołówki w tym sporcie. Jak się szybko okazało przeznaczona była mu inna odmiana sportu offroadowego. Można powiedzieć, że trochę bardziej hardkorowa. Przesiadka Tadka z trialówki na motocykl enduro była dosyć… niecodzienna i szybko zafascynowała cały świat. „American dream” w polskiej wersji zaczął się niepozornie od pomysłu wystartowania dla zabawy w najtrudniejszym rajdzie świata Erzbergrodeo. Ostanio opowiedzieliśmy wam, jak Błażusiak zaczął swoją przygodę, a teraz czas poznać dalszą część jego historii.

Tak wygląda właściwy czlowiek na właściwym miejscu

Już sam fakt, że Taddy dla zabawy chciał wystartować w Red Bull Hare Scramble może świadczyć o jego klasie i szaleństwie. Bo kto normalny zabawowo traktuje start w rajdzie, który co roku kończy zaledwie garstka zawodników? Tadek przyjaźniąc się z Bartkiem Obłuckim miał kontakt ze światem enduro, więc dobrze wiedział na co się pisze. Przyjaciele na szybko złożyli z kilku jeden motocykl i wyjechali do Austrii. Do Eisenrz dotarli o 4 nad ranem i położyli się spać, aby skosztować snu przed kwalifikacjami. Już podczas tego etapu Erzbergrodeo Błażusiak zwrócił na siebie uwagę wielu zawodników, dyrektora zawodów i organizatorów, który postanowili załatwić mu motocykl. O pomoc poprosili menagera KTM, który przyszedł do niego i zaproponował mu, żeby wystartował następnego dnia, w głównej części rajdu na pomarańczowej maszynie. Taddy długo się nie zastanawiając wziął prasowego KTM’a i… wygrał zawody.

Taddy na podium? To dość częsty widok.

Było to dla wszystkich takim szokiem, że nawet gdy Błażusiak prowadził w rajdzie, wielu kibiców, dziennikarzy i fotografów nie myślało, że to może być lider, a niedługo później zwycięzca Red Bull Hare Scramble. Historia o zawodniku, który pojawił się z nikąd i w swoim debiutanckim starcie na pożyczonym motocyklu wygrał jeden z najtrudniejszych rajdów, obiegła cały świat i fani ekstremalnego enduro pokochali Tadka. Zresztą nie tylko oni. Już dwa dni po zakończeniu Erzbergrodeo w Mattighoffen został przygotowany dla nowej gwiazdy kontrakt z teamem fabrycznym KTM’a. Można powiedzieć, że w tym momencie Taddy złapał wiatr w skrzydła (w końcu został też zawodnikiem Red Bull’a) i odnalazł swoje powołanie. W 2007 roku zwycięstwa w Austrii rozpoczęła się „Era Tadka” i nieprzerwane pasmo zwycięstw w hard enduro oraz endurocrossie.

Taddy w lesie czuje się” jak u siebie w domu”

Zostanie legendą sportu offroadowego nawet dla tak wybitnego i dojrzałego sportowca jak nasz Mistrz nie jest prostym zadaniem. Taddy zaczął jeszcze ciężej pracować, aby odnosić kolejne sukcesy. W tak niebezpiecznym sporcie nie sposób jest uniknąć bolesnych kontuzji, których gorzki smak poznał Polak.

Już niebawem opowiemy wam o licznych triumfach i panowaniu naszego zawodnika, ale również o jego ciężkich chwilach… Nie przegapcie tego!

Eliasz Davidson
Redaktor naczelny

Redaktor Offroad. Eliasz ma KTMa, kocha KTMy i wszystko to, co się z nimi wiąże. Jego pokój jest pomarańczowy, tak samo jak bokserki. Poza tym, uwielbia motocross -  w błocie objedzie nas wszystkich. Dwa razy. Masz sprawę? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły