Co Poznaniacy myślą o motocyklistach?
Adam Lambryczak
29 września 2016

Powszechnie wiadomo, że ilu Polaków tyle opinii. Tak samo jak odnosi się to do polityki, tak samo odniesie się też do opinii na temat motocyklistów. Co myślą o nas mieszkańcy stolicy kraju kwitnącej pyry i stonki ziemniaczanej?

Kto?

Przeprowadzając krótką sondę na ulicach Poznania, szukałem osób nie mających styczności z motocyklem, nie zbierałem opinii mechaników, aktywnych motocyklistów czy też fanatyków motoryzacyjnych. O nie, nie, nie! Byłyby one nie do końca obiektywne. Kto więc był bohaterem pierwszoplanowym? O zdanie pytani byli ludzie w różnym wieku, którzy pojazdy uznają jako środek transportu z punktu A do punktu B. [Przyp. red. – zdjęcie tytułowe z Yamahą R1 i policją jest trochę na przekór, nie przejmujcie się.]

Komu motocykle przeszkadzają najbardziej?

Ciężko byłoby się spodziewać innego wyniku – największe zło widzą w nas osoby powyżej 45 roku życia – najczęściej kobiety. Zaraz za nimi plasują się panowie w podobnym przedziale wiekowym, zwłaszcza ci, którzy czynnie korzystają z kategorii B prawa jazdy. Najbardziej nieodpowiednie zachowania w ich oczach to jazda na jednym kole w środku miasta, a także mocne przekraczanie odpowiedniej prędkości. Zwrócono także uwagę na motocykle przeciskające się w korku pomiędzy autami – ludzie boją się, że niedoświadczony rider może uszkodzić auto i szybko uciec z miejsca zdarzenia. Ryk silnika nie był aż tak dużym problemem, o ile nie mówimy tu o nieoryginalnych układach wydechowych i gazowaniu do odcięcia – ten aspekt przeszkadzał głównie osobom, które muszą opiekować się małymi dziećmi oraz emerytom szukającym ciszy i spokoju. Przypadkowo zapytana została osoba niewidoma – 47-letni mężczyzna stwierdził, że hałas wydawany przez motocykle jest dla niego nie do zniesienia. Gdy powiedział, że jest niewidomy (w tym momencie wpadłem w lekkie zakłopotanie), wspomniał o wartości zmysłu słuchu w jego życiu, tym samym uznając go jako element zapalny do takiej, a nie innej opinii. Największym zdziwieniem był dla mnie 21-latek, który  cytując „chętnie zagazowałby” motocyklistów – co prawda nie powiedział dlaczego, chłopaczyna rzucił jedno zdanie i bez słowa poszedł dalej.

Komu motocykle są obojętne?

Tutaj nie można było określić grupy wiekowej. Najczęściej za to obojętne były osoby posiadające w swoich najbliższych kręgach (znajomi, rodzina) aktywnych motocyklistów. Do tej grupy zaliczyć możemy także osoby zabiegane, pracujące bądź (rzadziej) uczące się – nie prowadzą one nigdy przemyśleń nad takową kwestią, bo nie mają na to czasu. Ani nie podobała im się obecność jednośladów, ani też nie przeszkadza w żadnym stopniu.

Komu obecność motocykli się podoba?

Obecność motocykli najbardziej przypada do gustu mieszkańcom w wieku uczniów i studentów. Podoba im się różnorodność maszyn na polskich drogach i lubią zawiesić na nich oko, a także posłuchać brzmienia silnika. Uśmiech dziecka pojawia się na twarzy także, gdy widzą przyspieszenie jednośladu spod świateł. Wspomniano też kilka razy o tym, że jeden motocykl to jedno auto w korku mniej.

Komu oberwało się najbardziej?

Według Poznaniaków węgiel pod choinką znajdą głównie kierowcy wyżyłowanych sportów. Drudzy w kolejce po prezent są (o dziwo) skuterzyści – zwłaszcza ci dosiadający motorowery. Oberwało się im za nieznajomość przepisów, zajmowanie środka pasa i rzadziej jazdę na podwójnym gazie. Kolejni w bramkach startowych ustawiają się off-roadowcy, którzy przeszkadzają niedzielnym spacerowiczom chcącym w weekend oderwać się miasta. Najlepsze zdanie Poznaniacy mają na temat „Harlejowców” – kierowców cruiserów, chopperów, bobberów i tym podobnych. Są to według nich osoby doświadczone, opanowane i respektujące przepisy. Na temat motocykli turystycznych czy nakedów ciężko było znaleźć opinię, osoby nieinteresujące się motocyklami w większości wypadków zwyczajnie nie znały tych określeń.

Oczywiście warto wrócić do sentencji zawartej na początku wpisu: cała sonda odbyła się na terenie Poznania. A jak to wygląda w Twoim mieście?

Adam Lambryczak
Redaktor naczelny

Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły