Było już Nike Air, ale Dainese postanowiło dołączyć do firm wykorzystujących w swoich produktach powietrze.

Wprowadziło do sprzedaży taki sam kombinezon, jaki używany jest przez Rossiego i resztę zawodników MotoGP, ubranych przez Dainese. D-Air jest wyposażony w poduszkę powietrzną, a do nas trafił pierwszy i jak na razie jedyny egzemplarz w Polsce. System działa na bazie GPS-u, a skomplikowany algorytm identyfikuje wywrotkę i momentalnie odpala „poduchy”… Kosmiczna technologia ma jednak swoją cenę…

Naprawdę chcecie ją znać? No dobrze. 3 000 euro czyli 12 000 zł…  Acha, i ze względu na ładunek wybuchowy nie weźmiecie go ze sobą do samolotu.

kombinezon Dainese D-Air poduszka

PODUSZKA

Po odpaleniu poduszek na zewnątrz nie pojawia się nic, co przypomina kapoki czy air-bagi wyskakujące z kierownicy samochodów. Kombinezon błyskawicznie pęcznieje chroniąc najbardziej narażone na uszkodzenia miejsca (w odróżnieniu od zdjęcia zamek pozostaje oczywiście zapięty). Po kilkunastu sekundach powietrze uchodzi i można kontynuować jazdę. Uzupełnienie ładunku wybuchowego i naprawa szwów wewnętrznych odbywa się w fabryce. Wymiany odpalonej poduszki pokrywa opcjonalne ubezpieczenie za 300€, pozostałe naprawy są odpłatne – dla ubezpieczonych 15% rabatu.

ŁADOWANIE

Ładowanie

Od wewnętrznej strony, na poziomie aerodynamicznego garbu, znajduje się wejście na USB. Za jego pomocą podłączamy kombinezon do kontaktu, aby dostarczyć mu niezbędną energię do obsługi całego systemu. Nocne ładowanie spokojnie wystarcza na kilka dni jazdy.

Miganie

MIGANIE

O tym, czy kombinezon jest naładowany, informuje dioda wbudowana w prawe ramię D-aira. Kiedy miga na czerwono wiadomo, że trzeba się podłączyć. Miganie na zielono daje nam „zielone” światło. System informacyjny jest aktywowany, kiedy zapinamy guziki znajdujące się nad zamkiem błyskawicznym pod szyją kierowcy.

TELEMETRIA

Ludzie z Dainese są genialni. Ktoś pomyślał, że skoro cała ta technologia opiera się na działaniu GPS-u to dlaczego nie wyposażyć właściciela w podstawową telemetrię?

W porozumieniu ze specjalistami z firmy 2D opracowano program, na podstawie którego mamy dostęp do rozbudowanej bazy telemetrycznej. To właśnie dzięki niej w teście Aprilii RSV4 mogliśmy Wam podać faktyczne prędkości uzyskiwane w poszczególnych częściach Toru Poznań. W przyszłości, dzięki D-air nasze testy porównawcze staną się jeszcze bardziej dokładne. Wszystko, co trzeba zrobić to podpiąć USB do komputera i zrzucić dane dotyczące prędkości, hamowań i przejechanej trasy. Proste?

Personalizacja

PERSONALIZACJA

Kiedy kupujecie sobie D-Aira możecie oczywiście skorzystać z pełnej personalizacji. Jest ona odpłatna, ale w skali całościowego wydatku koszty są marginalne. Włosi przygotowali pięciostopniową skalę personalizacji, dostosowaną do ich systemu produkcyjnego. Podstawowa (taka jak nasza) uwzględnia ograniczoną kombinację kolorów i napisów. Naturalnie ta najbardziej „wypasiona” pozwala Wam zrobić, co tylko dusza zapragnie.

D-Air, jak przystało na kombinezon z najwyższej półki jest naprawdę świetnie uszyty. Najważniejsze są elastyczne wstawki, które powodują, że mamy swobodę ruchów pozwalającą na zrobienie szpagatu. Tytanowe ochraniacze ramion posiadają funkcję wentylacyjną- można je uchylić wpuszczając nieco chłodniejszego powietrza pod kombinezon w upalne dni. Używam D-Aira od roku i ciągle jestem nim zachwycony.