Modeka postanowiła udowodnić, że można łączyć wysoką jakość z cenami niezabijającymi budżetu. O ile kwoty widać na metce, jakość sprawdza się „w praniu”.

Przez mijający sezon poddawałam ostremu praniu, także deszczem, komplet produktów Modeki – kurtkę i spodnie Kim Lady, buty Lady Star i rękawiczki Lady. Ubrawszy się od stóp do szyi w Modekę za 2130 zł, przelatałam w owym zestawie ponad 7 tys. km po drogach i bezdrożach Polski i Niemiec, w mieście i w trasie, po autostradach, drogach krajowych i szosach gminnych.

Z zewnątrz

Pierwszy złoty medal należy się niemieckiemu producentowi za rozmiarówkę. Większość firm produkuje odzież na ludzi, ale nie dla hobbitów. Ze swoim wzrostem 155 cm i wagą 46-48 kg ubierać się powinnam raczej w sklepach w Shire. Aczkolwiek końcówki mam raczej elfickie, a rozmiary najłatwiej znaleźć w „Smyku”. Mimo wszystko, Modeka trafiła we mnie idealnie. Rozmiarówka i kurtek i spodni sięga od 34 do 48, a spodnie ponadto dostępne są w trzech seriach rozmiarów w wariantach na wysoką albo niską osobę: od 19 (K38) do 23 (K46) (skracane nogawki) i od 72 (L36) do 88 (L44) (wydłużane nogawki). Buty Lady Star dostępne są w rozmiarach 36 – 42, w kolorze czarnym, i kosztują 390 zł. Rękawice to natomiast jedna wersja kolorystyczna – czarna matowa, w rozmiarach od DXXS do DL, z ceną 200 zł.

Komplet Kim Lady to jedna z pięciu tegorocznych nowości w damskiej ofercie tekstylnej Modeki, stworzona z myślą o takich jak ja włóczęgach: trzy warstwy dowolnie konfigurowalne, liczne systemy dostosowywania szerokości, wygoda zakładania i noszenia, dwa zamki do spinania ze spodniami, a kieszeni tyle, że osoba mająca podobnie jak mój ukochany Marc Marquez problemy z liczeniem do dziesięciu, może mieć problemy z określeniem ich liczby. Trudno jest połączyć priorytety funkcjonalności i wygody ze zgrabnym i ładnym wyglądem, ale udało się świetnie. Zestaw Kim Lady dostępny jest w dwóch wariantach kolorystycznych: czarny z elementami ciemnoszarymi i niebiesko-popielato-czarny. Wybrałam ten drugi, rewelacyjnie komponuje się z dżinsami, moim Sharkiem i błękitnymi oczami. To co jako pierwsze rzuciło mi się w oczy w przypadku butów Lady Star to fakt, że są wyjątkowo zgrabne i kobiece w formie. Fotka na stronie producenta nie oddaje ich urody. Kształt dopasowany do kobiecych stóp oraz wysoka na 26 cm cholewka sprawia, że świetnie wyglądają i zapewnia komfort idealnego dopasowania do ciała. Pięciocentymetrowy obcas nie tylko wydłuża nogi, ale i pomaga kontrolować motocykl.

Bezpieczeństwo

Moja dusza BHPowca przede wszystkim zwraca uwagę na wymogi bezpieczeństwa w Kim Lady, więc doceniam iż w przypadku „zderzenia cywilizacji” o całość mych barków, łokci i kolan dbać będą protektory YF spełniające normę EN 1621-1. Są bardzo lekkie i świetnie dopasowują się do mojego ciała nie maskując zarazem jego kształtów. Wszelkiego rodzaju regulacje pozwalają umiejscowić je jeszcze dokładniej i unieruchomić w razie wypadku. Na biodrach i plecach zastosowano ekonomiczniejsze rozwiązanie Crash Foam, ale kieszenie są dostosowane do doskonalszych protektorów SaS-Tec, można też w zamian stosować żółwia na szelkach bez żalu, że nie używasz czegoś, za co zapłaciłeś. Na szczęście (dla mnie) nie było „okazji” sprawdzenia współpracy tych systemów z asfaltem w warunkach bojowych, bo cały sezon mimo różnych szaleństw udało mi się trzymać pion moralny zawarty w antykoncepcyjnym priorytecie, że to robi się gumą do dołu. (To jedno przyziemienie na lotnisku krakowskiego aeroklubu na mokrej trawie przy prędkości 15 km/h się nie liczy;-).

Oczywiście PR dawcy nerek też jest ważny i może dlatego ostatnimi laty obowiązuje moda by z dbaniem o bezpieczeństwo się jednak nie obnosić. Zgodnie z nią odblaski na ramionach, łopatkach i klacie są wszyte dyskretnie i zgodnie z fasonem, tak żeby na lansowisku nikt nie posądził użytkownika kurtki o brak fantazji i jeżdżenie po zabudowanym z prędkością poniżej 120km/h. 3M Scotchlite™ to najwyższa półka tkanin odblaskowych.

W przypadku rękawic Lady, dla bezpieczeństwa umieszczono na wewnętrznej stronie dłoni i w zgięciu kciuka wzmocnienia w postaci naszywek z kevlaru. Na kostkach zastosowano wzmocnienie z wytrzymałego tworzywa pokrytego skórą, zaś na palcach podwójną warstwę skóry wyciętą w kształty dostosowane do anatomicznych zgięć palców.

Buty Lady Star nie są przeznaczone do zastosowań sportowych, lecz do spokojnej jazdy miejsko-wiejskiej. W związku tym postawiono w nim raczej na wygodę, niż na ochronę przed skutkami konfrontacji z asfaltem. Z systemów ochronnych buty wyposażone są we wzmocnienia kostek, których na szczęście nie wypróbowałam w praktyce, bo tę glebę na mokrej trawie przy prędkości 15 km/h trudno uznać za miarodajną. Odblaskowy pasek wszyty jest dyskretnie z tyłu nad piętą. Uszyte ze skóry bydlęcej i wyposażone w membranę Hipora® Z-Liner są stosunkowo twarde od zewnątrz, co daje poczucie bezpieczeństwa, no i wygodne od środka. Szerokość cholewki można w pewnym zakresie regulować przy pomocy dwóch solidnych rzepów z tyłu łydki. Przejeździłam w tych butach 7 tys. km – czy w trasie, czy podczas użytkowej jazdy miejskiej miałam w nich zawsze poczucie komfortu, nawet jeśli nie zdejmowałam ich od 6 rano do drugiej w nocy.

Funkcjonalność i wytrzymałość

Materiał zastosowany do uszycia kurtki i spodni KIM Lady został dobrany tak, by uzyskać maksimum funkcjonalności przy minimum ceny. Wierzchnia warstwa uszyta jest z Poliamidu 500 D – bardziej miękkiego i wygodnego – z dużymi powierzchniami z oryginalnej kosztownej Cordury 1000 D, wyjątkowo odpornej na ścieranie. Cordura zastosowana została tam, gdzie ta superwytrzymałość jest najbardziej potrzebna, niemniej zostawiono wąski pasek miększej tkaniny aż do końca rękawa, tak aby łatwiej było regulować obwód przedramienia. W pasku spodni i w pasie kurtki mamy regulację w postaci paseczków na rzepy. Impregnacja Nano-tex ma uczynić tkaniny odpornymi na wodę, brud i wnikanie bakterii. Dwie warstwy wewnętrzne, niezależnie wypinane, to membrana Humax Z-Liner i podpinka termiczna. Trwałość, wygoda i funkcjonalność Kim Lady była przeze mnie wystawiana na ciężką próbę i to nie tylko podczas siedmiu tysięcy kilometrów nakręconych na gumę. Jako, że często były to moje jedyne ciuchy na parodniowych wyjazdach, bywało że miałam je na sobie przez całą dobę – ganiając cały dzień po torze czy śpiąc w namiocie. Komplet nadaje się także do całodniowej pracy na komputerze w mało biurowych warunkach w skitraniu na oponie w kącie warsztatu. W każdej z tych sytuacji miałam poczucie stuprocentowej swobody ruchów i pełnego komfortu. Przemyślana geometria miększych i sztywniejszych powierzchni tkaniny oraz paneli rozciągliwych powoduje maksimum mobilności przy jednoczesnym braku kompromisów co do trwałości. Antypoślizgowe łatki na tyłku i wewnętrznej stronie łydki dobrze spełniają swoją rolę. Nano-tex rzeczywiście działa niczym sumienie biskupa – po całym sezonie takich ekscesów i nieoglądania pralki od środka, kurtka i spodnie wyglądają jak lekko przykurzone po jednodniowym wyjeździe, co jest zupełnie nieadekwatne do ilości brudu jaki nimi wytarłam na szosach, benzyniarniach i imprezach, oraz wspomnianej mokrej trawie, przez ostatnie pół roku. Żaden szew nie puścił ani jednej niteczki, nie zaciął się ani nie uszkodził się żaden zamek, rzep czy nap, tkanina nie ma śladu otarć czy pęknięć, tylko jedno szycie na kolanie rozeszło się leciutko na odcinku centymetra. I to wszystko.

Buty Lady Star również nadają się do codziennego użytku. Niejednokrotnie przez cały dzień biegałam w nich po terenie toru wyścigowego czy zawodów gymkhanowych, organizując, robiąc zdjęcia, padając na kolana przy rannych koniach i pomagając przy naprawianiu ich. To chyba właśnie od tego klęczenia trochę pościerała się skóra na czubkach butów, do czego przy tej skali użycia miała pełne prawo. Pod koniec sezonu skóra pościerała się też trochę w miejscu gdzie but styka się z dźwignią zmiany biegów. Poza tymi dwoma uszkodzeniami, no i faktem że nabrały kształtu adekwatnego do kończyn użytkowniczki, właściwie nie widać na nich śladów zużycia. Skóra i podeszwa jest jak nowa, ze wszystkich szwów wysnuły się tylko dwie nitki w najbardziej narażonym na to miejscu – tam, gdzie zahaczył je tysiąckrotnie rzep zamykający górną krawędź na końcu zamka. To zdecydowanie niewiele.

Rękawiczki Lady, uszyte ze skóry bydlęcej – teoretycznie nie tak delikatnej jak kozia czy kangurza – mimo to bardzo szybko dopasowały się do moich dłoni i w niczym nie ograniczały precyzji kontrolowania motocykla w czasie jazdy. Można było też bez ich zdejmowania odebrać telefon lub pisać smsy. Kołnierz na rzep daje możliwość regulacji obwodu poniżej nadgarstka. Wszystkie elementy rękawic przyszyte są jaśniejszą nitką, co nadaje dodaje designowi nieco wykręconego stylu. O staranności wykonania i trwałości zarówno skóry jak i szycia świadczy fakt, że po 7 tysiącach kilometrów, nie ma na nich śladów zużycia, pęknięć, otarć czy zarysowań. Wysnuły się minimalnie zaledwie trzy nitki na palcach wskazującym i środkowym prawej dłoni (tych od przedniego hamulca) i jedna nitka po wewnętrznej stronie lewej dłoni. Ścieralność na asfalcie nie była na szczęście dla mnie testowana w praktyce.

Termo-wydajność

Komfort termiczny i funkcjonalny komplet Kim Lady potwierdził w moich licznych trasach. Z natury jestem zmarźlakiem. Tymczasem w komplecie Modeki, włącznie z butami i rękawiczkami, jeździłam w temperaturach od 0,3 st do 35 st. Przykład? Gdy ruszałam z Poznania do Warszawy, było lato: 26 stopni i pełne słońce. Za Koninem ono zaszło ustępując miejsca wiosennemu chłodowi, z którymi poradziłam sobie zakładając membranę i podpinkę. Za Kołem dopadły mnie jesienne powiewy wilgotnego wiatru, a że nie miałam nic termoaktywnego, wcisnęłam jakoś bluzę pod spód. Już po północy dopadła mnie zima, temperatura spadła do 5 st. W tych warunkach, przy prędkości 140 km/h (na ostatnie 80 km, z obawy przez zwierzątkami, zjechałam jednak na autostradę) musiałam ratować się dodatkowym tiszertem i czekoladą na gorąco na stacji.

W lipcu zaś, w najcieplejszym dniu roku (35,5 st. C w cieniu, ale nigdzie nie było cienia) pokonałam 230 km w pełnym słońcu z umiarkowaną prędkością przelotową 80-100 km/h. W czasie jazdy było zupełnie przyjemnie, stuprocentowa oddychalność, ale na postojach, co oczywiste, szybko chowałam się do klimatyzowanego wnętrza benzyniarni. Kurtka wyposażona jest w dwie pary otworów wentylacyjnych Airvent z przodu i z tyłu, spodnie mają takie na udach, ponadto przeznaczenie wentylacyjne mają zamki na mankietach i kostkach (te w spodniach są dwustronne, na rękaw zaś spina się na rzep).

Drugi koniec skali temperaturowej był przeze mnie testowany październikową nocą. Tym razem jechałam jako pasażer na silniejszej maszynie, dzięki której można było wypróbować wyższe prędkości. Podczas 130 km trasy przy temperaturze wahającej się między 2,2 st a 0,3 st, odczuwalnym wietrze i pogłębiającej odczuwanie zimna wysokiej wilgotności powietrza przelecieliśmy około 120 km z prędkością do 170-200km/h. Imponujący jest fakt, iż było mi po prostu zupełnie ciepło, i w kolana, i w ramiona, i w plecy – po prostu we wszystko co chroniły kurtka i spodnie Kim.

Odporność na warunki termiczne, czyli termoseparacja i oddychalność butów Lady Star również jest imponująca. Używając wyłącznie zwykłych, cywilnych, nietermoaktywnych skarpetek, miałam w nich poczucie komfortu podczas jazdy zarówno jadąc w pełnym słońcu, jak i w mroźną noc w październiku w zerowych temperaturach. Deszcze, siąpawki i mżawki nie dały im rady, natomiast dwugodzinna jazda w burzy i potężnej ulewie zmogła je. Nie mam jednak pewności, czy woda nie nalała się od góry raczej, czy zmogła skórę i membranę.

Rękawiczki Lady, mające perforację na wewnętrznej stronie palców, sprawdzały się doskonale w wysokich temperaturach – nie było w nich zbyt ciepło nawet podczas wielogodzinnej jazdy w pełnym słońcu. Z drugiej strony nie dziwi mnie że było mi w nich zimno dopiero wspomnianej, mroźnej przejażdżki.

Rozwiązania

System zamków i regulacji w komplecie Kim Lady jest naprawdę intuicyjny. Radziłam sobie z nim bez problemu, mimo że wszelkie interfejsy urządzeń bardziej skomplikowane niż dwubiegowa spłuczka budzą we mnie pewien lęk. Suwaki mają różną grubość i przebiegają w różne strony, więc nie da się ich pomylić, guziczki przypinające końce nogawek i rękawów są w dwóch kolorach podpowiadających do której dziurki je wpiąć, dół nogawek rozpina się naprawdę szeroko. Jeszcze fajniej by było, gdyby każdy suwak był w innym kolorze i guziczki w czterech różnych.

Przy tak dużej wariacji grubości kurtki bardzo ważny jest system regulacji szerokości rękawów – na ramieniu dwustopniowy na napy, na przedramieniu trzystopniowy, no i rzep w mankiecie. Przesuwany w małej szynie nap pod szyją da się zapiąć i regulować także w czasie jazdy jedną ręką bez zdejmowania rękawiczki.

No i najważniejszy aspekt dla turysty – wodoszczelność. Jadąc przez Jurę Krakowsko-Częstochowską (ależ tam są fajne winkle) zobaczyłam już z daleka burzę, a chwilę później wbiłam się w ścianę deszczu, zrobiło mi się nagle mokro w gaciach. Ale nie ze strachu – po prostu zapomniałam, że nie mam membrany wpiętej do spodni. Natomiast kurtka już od rana była z membraną (dzień nie był ciepły, a owiewka mej Hondy jest taka raczej symboliczna) i nie przedostała się przez nią ani jedna kropelka deszczu, mimo że jechałam w solidnej ulewie kolejne 70 km – około dwóch godzin, z prędkością do 80km/h, tak jak pozwalały warunki atmosferyczne i stan nawierzchni.

No i jeszcze jakże ważne dla podróżnika kieszenie. Te w kurtce z przodu na dole są potrójne. W spodniach jest jedna na klapkę i rzep na tyłku oraz dwie na zameczki z przodu, ale trudno się do nich dostać, tu się nie udało wypośrodkować między zgrabnością a funkcjonalnością. Każda z warstw kurtki ma też kieszeń wewnętrzną na zameczek. Jednym słowem takie bogactwo, że z moją dobrą, ale krótką pamięcią nigdy nie wiedziałam gdzie mam co schowane. :-)

Podsumowując

Kim Lady to komplet odzieży, w którym jakość osiągnięto za sprawą przemyślanych rozwiązań i starannego wykonania, dzięki temu stworzono bardzo funkcjonalny produkt w naprawdę sensownej cenie. Hasło Modeki „najlepszy stosunek jakości do ceny” sprawdza się w 100% w przypadku tak wygodnej i wytrzymałej kurtki za 820 zł i spodni za 720 zł.

Buty Lady Star to solidne, starannie wykonane, wygodne, ciepłe w chłodzie i oddychające w upale, zgrabne i dodające piękna naszym nogom – to zdecydowanie dobrze wydane 390 zł.

Rękawiczki Lady okazały się wiernym, wytrzymałym, solidnym i niekrępującym towarzyszem podróży, w jakości, zgodnie z dewizą Modeki, bardzo dobrej w stosunku do ceny.