Johann Zarco wystartuje Hondą w trzech ostatnich wyścigach MotoGP tego sezonu! Francuz dołączy do zespołu LCR Honda, którego zawodnik, Takaaki Nakagami, musi poddać się operacji barku. Ta historia ma jednak drugie dno…

Nakagami jeszcze do niedawna pozostawał ostatnim zawodnikiem w stawce, który nie przedłużył swojego kontraktu na sezon 2020. Doszło do tego kilka dni temu, przed jego domowym wyścigiem o Grand Prix Japonii, który odbędzie się w niedzielę na należącym do Hondy torze Twin Ring Motegi. Co ciekawe, w przyszłym roku „Taka” wcale nie otrzyma jednak od Hondy najnowszej wersji modelu RC213V, a będzie korzystał z tegorocznego modelu, tak samo jak w tym roku dosiada ubiegłorocznej maszyny. To właśnie negocjacje na temat specyfikacji motocykla opóźniały podpisanie nowej umowy, ale jak widać, Japończyk jednak ustąpił.

Nie to jest jednak w tym wszystkim najciekawsze. Jak się okazuje, Nakagami musi opuścić trzy ostatnie wyścigi tego sezonu. Po Grand Prix Japonii przejdzie bowiem operację barku kontuzjowanego po zderzeniu z Valentino Rossim w Assen. Po podobnej operacji dość długo do zdrowia wracał zimą Marc Marquez, dlatego Takaaki postanowił poddać się jej nieco wcześniej i dać sobie więcej czasu na powrót do zdrowia. Jego nieobecność postanowił wykorzystać szef zespołu LCR Honda, Lucio Cecchinello, który zaproponował, aby na wolny motocykl zamiast któregoś z kierowców testowych HRC z Japonii czy Stefana Bradla wskoczył Johann Zarco i tak też się stanie.

To wszystko, to wersja oficjalna. Zresztą w komunikacie prasowym LCR Hondy Cecchinello mocno podkreśla, że Zarco to właśnie jego pomysł. Wydaje nam się jednak, że prawda jest nieco inna, a za ściągniętem Zarco stoi Honda. Kto wie, być może nawet Japończycy pozostawili Nakagamiego przed faktem dokonanym; „Chcesz nowy kontrakt, to zwolnij motocykl na ostatnie trzy wyścigi tego sezonu” – to tylko nasze domysły, ale miałoby to ogromny sens. Dlaczego?

Od dłuższego czasu mówi się o tym, że Zarco mógłby zastąpić Jorge Lorenzo w zespole Repsol Honda, z którym zresztą jeszcze rok temu intensywnie negocjował jego manager (później zwolniony, bo zamiast z Hondą, doprowadził do podpisania umowy z KTM-em).

Sęk w tym, że Honda jest równie nerwowa i trudna w prowadzeniu, co KTM, dlatego nikt w HRC nie zamierza ryzykować i poniekąd w ciemno zastępować Lorenzo niesprawdzonym w boju Zarco. Naszym zdaniem stąd więc przymiarka Francuza do RC213V w najbliższych rundach.

Jest tylko jeden mały problem. Podczas trzech ostatnich wyścigów tego sezonu Zarco – zgodnie z przepisami – dosiądzie motocykla Nakagamiego, a więc maszyny w specyfikacji 2018, która dość istotnie różni się od mocniejszego i bardziej nerwowego motocykla 2019, o czym mówił nawet sam Lorenzo. Czy więc taki „test” będzie wystarczająco miarodajny?

O ile Nakagami może być spokojny o swoją przyszłoroczną posadę, o tyle przyszłość Lorenzo może stanąć w tym momencie pod znakiem zapytania. Czy Hiszpan faktycznie będzie chciał zrezygnować z drugiego roku startów w barwach Repsol Hondy (choć oficjalnie to wyklucza)? A może to Honda postanowi podziękować mu za dalszą współpracę biorąc pod uwagę jego słabe wyniki, które odbijają się na pozycji ekipy w klasyfikacji zespołowej? Czy w takiej sytuacji Hiszpan będzie musiał zakończyć karierę albo zrobić sobie rok przerwy, zanim ponownie otworzą się w stawce MotoGP miejsca na sezon 2021?

Wszystko wskazuje na to, że czeka nas bardzo ciekawa końcówka roku. Jak Waszym zdaniem Zarco poradzi sobie na Hondzie? Według nas nie będzie miał wcale łatwiejszego zadania niż na KTM-ie, więc możliwe, że ostatecznie w stawce na 2020 nic się nie zmieni, a całe zamieszanie  to tylko burza w szklance wody. Tak czy inaczej coś na pewno jest jednak na rzeczy…