Już z tytułem i bez presji Marc Marquez wywalczył pole position do wyścigu o Grand Prix Japonii klasy MotoGP. W niedzielę na torze Motegi mistrza świata czeka jednak bardzo trudne zadanie.

Wszystko z powodu tempa zawodników Yamahy. W pierwszej sesji weekendu na czele znalazły się aż trzy M1-ki, a do Mavericka Vinalesa dołączyli zawodnicy Petronasa, Fabio Quartararo i Franco Morbidelli. Popołudniu górą był właśnie Francuz, który Vinalesa i Marqueza pokonał aż o trzy dziesiąte sekundy.

Sobota przywitała jednak zawodników deszczem, dlatego trzecia sesja, w której na czele znalazł się Danilo Petrucci, nie była specjalnie miarodajna, podobnie jak czwarty trening, podczas którego zawodnicy jeździli po przesychającym torze.

Podczas kwalifikacji warunki nadal nie były idealne, ale asfalt był już niemal całkowicie suchy. Tym razem górą był Marquez, który sięgnął po swoje pierwsze w karierze pole position a torze Twin Ring Motegi. Tuż za nim znaleźli się jednak Morbidelli, Quartararo i Vinales, podczas gdy pierwszą piątkę uzupełnił Cal Crutchlow. Brytyjczyk przebił się do Q2 z pierwszej części kwalifikacji, w której pokonał Alexa Rinsa i Takę Nakagamiego.

Co czeka nas jutro? Trudno powiedzieć, ponieważ z uwagi na sobotni deszcz tempo czołówki jest sporą zagadką. Na wiele pytań odpowiedzieć może, przynajmniej częściowo, poranna rozgrzewka. Tym bardziej, że przed nami najprawdopodobniej sucha niedziela.

Tak czy inaczej sporo pracy ma przed sobą Valentino Rossi, który zakończył kwalifikacje z dziesiątym czasem, a w Japonii skupiał się m.in. na zmianie stylu hamowania i naciskaniu klaki jedynie dwoma palcami, zamiast czterech. Włoch zrezygnował także z otrzymanych niedawno od Yamahy, nowych części; wydechu i wahacza. Przynajmniej na czas treningów.

Pole position w klasie Moto2 zgarnął przyrodni brat „Doktora”, Luca Marini. Co ciekawe, Włoch tak rozgadał się ze swoimi mechanikami przed sesją, że zapomniał założyć na kolana sliderów. Sytuację uratował Maverick Vinales, który podbiegł do wyjeżdżającego z garażu Mariniego i w porę go zatrzymał. Ciekawe, czy jutro Rossi postawi mu w podziękowaniu sushi…

Bohaterem weekendu był jednak Alex Marquez, który wybronił się z potężnego highside’u i jakimś cudem utrzymał na nogach, co pięknie uchwyciła kamera slow motion. Lider tabeli Moto2 wystartuje do wyścigu z czwartego pola.

Wyścig MotoGP w niedzielę o ósmej rano. Przed nim, o 6:20 Moto2, a o 5:00 Moto3, gdzie z pole position ruszy Niccolo Antonelli, wciąż osłabiony po kontuzji nadgarstka i obojczyka.

Marquez w drodze po pole position - zdjęcia: Repsol

Marquez w drodze po pole position – zdjęcia: Repsol