Jest spora szansa, że za trzy lata do kalendarz MotoGP wrócą Węgry. Wyścigi na nowym torze na wschodzie kraju mają odbywać się od 2022 do 2026 roku, a wszystko rozstrzygnie się już w lutym.

Taką informacją zaskoczyli nas dzisiaj organizatorzy MotoGP, który podpisali właśnie wstępną umowę z węgierskim rządem. Za strategię rozwoju węgierskiego motorsportu odpowiada Laszlo Palkovics, minister innowacji i technologii, który wkrótce ma przedstawić rządowi szczegółowy plan. Jego wstępna wersja zakłada nie tylko rozwój toru Hungaroring, na którym odbywają się wyścigi Formuły 1, ale również budowę nowego toru, na którym zagościć ma MotoGP.

Na początku przyszłego roku zapaść ma decyzja odnośnie dokładnej lokalizacji nowego obiektu, a do lutego podpisany ma zostać ostateczny kontrakt z organizatorami MotoGP. W cały projekt osobiście zaangażowany jest także mistrz świata klasy 125 z 2007 roku i jeden z najpopularniejszych węgierskich sportowców, Gabor Talmacsi.

Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to pierwsza taka inicjatywa. W 2009 roku odbyć się miało przecież Grand Prix Balatonu. Wówczas w projekt zaangażowany był nie tylko Talmacsi, ale i jego ówczesny szef zespołu i były mistrz świata, Jorge Martinez Aspar. Tor Balatonring nie powstał jednak nigdy ponieważ hiszpańscy inwestorzy nie pokryli obiecanych kosztów z uwagi na spowolnienie gospodarcze.

Jak będzie tym razem?

MotoGP po raz ostatni ścigało się na Węgrzech, a dokładniej na Hungaroringu, w 1992 roku. Tamten wyścig klasy 500 możecie obejrzeć za darmo na MotoGP.com. Wystarczy zalogować się na darmowe konto i wejść tutaj.