Tank Protector i Tank Bag Driver od Bagster – sprawdzamy je w akcji!
Ania Dobosz
29 listopada 2013

Zastanawiasz się, czy skórzana osłona zbiornika, a do tego torba na zbiornik od Bagstera do dobry wybór dla Twojego motocykla? Ania Dobosz sprawdzała to własnoręcznie przez cały sezon! I co na zdjęciach robi Bizon?!

Gwiazdka w kwietniu. Tak właśnie się poczułam, gdy kurier przyniósł do mnie wielkogabarytową przesyłkę na początek minionego sezonu. Brak kokardki i papieru w bałwanki wcale nie zmniejszył radości z odpakowywania. A w środku torba na zbiornik ze skórzaną osłoną baku. I wszystko po to, by je sprawdzić, wypróbować, przetestować. Mogłam wybrać dowolne dwa produkty. Mnogość propozycji oraz udrękę dla niezdecydowanych znalazłam na stronie Bagster.pl.

No to co.

Na stronie znajdujesz odnośnik: Tank Protector – tankcover. Okno otwiera się, a informacja o 2000 różnych grafik dla 450 modeli motocykli sieje zamęt w Twojej głowie. Nie masz pojęcia co będzie pasować. Jednak czytanie ze zrozumieniem popłaca. Klikasz na katalog, który prowadzi do celu. Wybierasz markę, pojemność, model i rok produkcji moto, a propozycje pojawiają się automatycznie. Oczywiście pod warunkiem, że masz szybkie łącze, a nie jak ja, mieszkasz na wsi, gdzie Internet zawraca. Po chwili pojawia się i TankBag. Mały, większy, dwupiętrowy. Z miejscem na tablet, mapę, gps lub/i bocznymi kieszeniami. Jednobarwny, a może kolorowy? Po wyborze kilku top modeli ostatecznie decyduję się na klasyczną, czarną torbę DRIVER.

Montaż.

Ja sama. Zabieram swoje nowe zabawki i idę je przymierzyć. Pokrowiec montuję w ciągu trzech minut. Paski, które do tej chwili wydawały mi się zbędne, idealnie dopasowują nowe wdzianko na baku Pieszczocha. System przypinania nawet dla blondynki jest prosty i intuicyjny. Torbę, również w rękawicach, łatwo przymocować jak i zdjąć. Boczne klamry, jakby żywcem wyjęte z tornistrów szkolnych, w zadziwiający sposób spełniają swoje zadanie i utrzymują torbę w niezmienionej pozycji.

Wygląd.

Pokrowiec na żywo wygląda lepiej niż na stronie producenta. Sztuczna skóra z powodzeniem udaje naturalną, a i szanse na to, że obrońcy zwierząt obleją ją farbą, jakby mniejsze. Torba ma przezroczystą kieszeń na mapę, gpsa lub zdjęcie ulubionego czworonoga. Dla mnie idealne miejsce by umieścić mapę. Lub Osobisty Plan Podróży. Kartkę A4, na której wypisuję blond komendy mające mnie przybliżyć do celu. W słoneczny dzień umieszczony tam gps nie pokaże zbyt wiele. W nocy jest to miejsce dla niego wręcz idealne. W torbie zamontowany jest też system gumek, umożliwiających zabezpieczenie przed przesuwaniem przewożonych rzeczy i kieszeń siatkowa na podręczne gadżety jak telefon czy portfel. TankBag jest równocześnie plecakiem. Uszy schowane w zewnętrznej, tylnej kieszeni stają się niezauważalne po wpięciu na bak. A już na postoju pozwalają zarzucić torbę na ramię i w wygodny sposób przenieść zgromadzony w niej dobytek. Producent w razie deszczu dorzuca jeszcze przezroczystą osłonę na całą torbę. Jadąc w trasę szkoda mi było na nią miejsca. Gdy dopadała mnie ulewa, wszyty we wierzchniej części gumowany zamek w zupełności wystarczał. Jest i magiczny suwak, który po rozpięciu zwiększa dwukrotnie pojemność torby. Przeciwnicy minimalizmu będą z niego chętnie korzystać.

Stosowanie.

„A tutaj widzimy faceta, który prowadzi kombajn, który zbiera zboże, z którego łuska się ziarna, z których robi się wódkę, która zniszczy Twoją wątrobę.” Niestety tak ważny sprzęt, podczas wiosennych testów, ulega konwenansom i się psuje. W takiej sytuacji, biorąc pod uwagę powyższe słowa, jak tu nie ruszyć z pomocą. Tym bardziej, jeśli operatorem Bizona jest rodzony brat. Pakuję więc skrzętnie torbę: koło pasowe, łańcuch, klucze, pasy, młotek i na szybko dorzucam aparat, co by uwiecznić scenkę. Ruszam z misją. Torba, choć przeciążona, daje radę. Klamoty nie przesuwają się w zakrętach, ani nie podskakują. Nawet na brukowanej drodze. Próby wyścielenia jej, tak by się nie ubrudziła, można uznać za nieudane. Po oględzinach rośnie panika, że pierwszy test może okazać się ostatnim. Na szczęście okazuje się, że szczotka, mydło i ciepła woda załatwią sprawę. Nadzieja, że jeszcze do przewożenia czegoś innego się nada, powraca. Tutaj warto chyba nadmienić, że w razie wszelkich zabrudzeń wystarczy wspomniany, jakże prosty zabieg kosmetyczny. Co więcej, przez cały, intensywny sezon użytkowania, ani pokrowiec, ani torba nie noszą najmniejszych śladów zniszczenia, nie ma luźnych nitek, ani niczego, do czego można by się przyczepić. Dlatego cena produktów świetnie odzwierciedla ich możliwości i wytrzymałość. A jak udała akcja ratunkowa? Okazała się na tyle owocna, że mogę Was uspokoić: jest szansa, że będzie czym niszczyć wątrobę.

Po co to?

Czy bez takich gadżetów można jeździć? Jasne. Tylko pytanie, po co się męczyć, skoro można wygodniej. Cały sezon zestaw nieźle sprawował się w podróżach małych i większych. W upale i w deszczu. Przez zamontowanie bagażu na baku stabilność Słonecznika poprawiła się. Tak samo jak moja pozycja na torze. I to nie tylko z powodu fioletowo-szarego „pioruna” na pokrowcu, który dał mi dodatkowe dziesięć punktów do lansu. Podczas nieudolnych prób naśladowania zawodników MotoGP, osłona niwelowała też moje ześlizgiwanie się z baku.

No i nie wiem czy wspominałam już wcześniej, że przy produkcji wódki ów zestaw pomocny? Więc czy muszę cokolwiek jeszcze dodawać?

TankBag Driver
cena: 439 zł
kolory: czarny, czarno biały,  czarno czerwony, czarno zielony, czarno niebieski.

TankCover – chcielibyśmy standardowo napisać tutaj cenę i wersje kolorystyczne, ale to bez sensu. Wszystko zależy od tego, jaki macie motocykl, a w katalogu producenta znajdziecie produkt dopasowany do swojego sprzętu nie tylko konstrukcją, ale również barwami – z już wyszukanym numerem katalogowym należy napisać maila do polskiego dystrybutora Bagster.pl.

Wymienione produkty dostępne są na Bagster.pl

Ania Dobosz
Redaktor naczelny

Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły