World Superbike wraca na niemiecki Lausitzring! Szkopek, Sikora i Zieliński z dzikimi kartami?
Mick
16 listopada 2015

W przyszłym roku po ośmiu latach przerwy do kalendarza serii World Superbike wróci niemiecki Lausitzring. O dzikie karty ubiegać się będą czołowi polscy zawodnicy!

Przyszłoroczny kalendarz motocyklowych mistrzostw świata serii Superbike nie jest jeszcze co prawda potwierdzony, ale organizatorzy poinformowali dzisiaj, że jedna z rund odbędzie się na niemieckim Lausitzringu, na który zmagania wrócą po raz pierwszy od ośmiu lat. Przyszłoroczne zawody tuż za polską granicą odbędą się w dniach 16 – 18 września. Umowa z Lausitzringiem podpisana została na lata 2016 – 2018.

Po raz piąty i ostatni motocykliści WSBK na torze wewnątrz nawiązującego do wyścigów NASCAR owalu ścigali się w 2007 roku, kiedy w stawce jeździli jeszcze tacy zawodnicy jak Max Biaggi, Troy Bayliss, czy Noriyuki Haga.

Liczący 4265 metrów tor Lausitzring, znany też jako EuroSpeedway, znajduje się w połowie drogi pomiędzy Berlinem, a Dreznem, przy samej autostradzie A13 i zaledwie 65 km od polskiej granicy. Należy się więc spodziewać, że na trybunach nie zabraknie polskich kibiców wyścigów motocyklowych, tym bardziej, że runda WSBK nie będzie kolidowała ze zmaganiami MotoGP i odbędzie się kilka tygodni po rundach Grand Prix najbliżej Polski; w Niemczech, Austrii i Czechach.

Lausitzring to tor doskonale znany polskim zawodnikom. W 2002 roku Teodor Myszkowski jako pierwszy Polak właśnie na Lausitzringu próbował, niestety nieskutecznie, zakwalifikować się do wyścigów World Superbike. W mistrzostwach Niemiec, także na EuroSpeedway, w ostatnich latach z powodzeniem startowali też tacy motocykliści jak Paweł Szkopek, Irek Sikora, Andrzej Pawelec, czy Adam Badziak. W Pucharze Yamahy ścigali się tam z kolei m.in. Adrian Pasek, Patryk Kosiniak czy Sebastian Zieliński.

Szkopek, Badziak, Pawelec, Myszkowski – historia Polaków w World Superbike

Chęć startu w niemieckiej rundzie World Superbike w rozmowach z MotoRmanią już zapowiedzieli czołowi polscy zawodnicy oraz zespoły. Paweł Szkopek ścigał się już na EuroSpeedway zarówno w MŚ, jak i Niemiec, a po październikowym występie z dziką kartą na francuskim torze Magny-Cours liczy na kolejne okazje do pokazania się na światowej scenie (więcej na ten temat w obszernym wywiadzie z Pawłem w aktualnym numerze MotoRmanii).

Swojego zawodnika zgłosić planuje także bielska ekipa BMW Sikora, choć nie zapadła jeszcze decyzja, czy będzie to były mistrz Polski Superbike’ów Irek Sikora czy aktualny mistrz Polski klasy Superstock 1000, Czech Michał Filla.

W kategorii Supersport wystartować chciałby z kolei aktualny mistrz Polski klasy Supersport, Sebastian Zieliński, który planuje w przyszłym roku rywalizację w pełnym cyklu mistrzostw Niemiec IDM Supersport.

Paweł Szkopek

„Startowałem tam w 2005 roku w MŚ Supersportów, ale na samym początku wyścigu uderzył we mnie jeden z rywali, chyba Niccolo Canepa – wspomina Szkopek. – To trudny i wymagający fizycznie tor, więc nie byłoby łatwo. Tym bardziej, że asfalt jest dość nierówny. Jeździłem tam w tym roku w mistrzostwach Niemiec, w których w 2008 roku zająłem tam szóste i siódme miejsce. Pierwszy raz startowałem tam w 2001 roku i z 24. pola przebiłem się na 11. miejsce, choć po drodze jeden z rywali wypchnął mnie z toru i zaliczyłem wywrotkę. Szczerze mówiąc nie lubię tego toru, ale nie ma to znaczenia. Tor jest blisko Polski, a to oznacza niewielkie koszty i duże zainteresowanie polskich kibiców. Napewno więc będę ubiegał się o dziką kartę. Nie mam też nic przeciwko temu, aby wyścigi odbywały się w deszczu. Ten tor jest wówczas bardzo śliski, ale w takich warunkach miałbym dużą szansę na bardzo dobry wynik.”

Filla i Sikora

„Ekipa BMW Sikora wystartuje w przyszłym sezonie w pełnym cyklu mistrzostw Niemiec IDM Superbike, ale prawdopodobnie zgłosimy także jednego z naszych zawodników do startu w rundzie mistrzostw świata na Lausitz – dodaje Irek Sikora, który w tym roku startował w rundzie MŚ World Superbike w Tajlandii. – Nie podjęliśmy jeszcze decyzji, czy będzie to Michał Filla, czy ja, ale trzymamy kciuki, żeby wszystko doszło do skutku. Co prawda nie lubię tego toru i w ostatnich latach miałem tam sporo pecha; w poprzednim sezonie złamałem kręgosłup po tym, jak uderzył we mnie jeden z rywali. Kolejny start w MŚ to jednak ciekawa perspektywa, więc zobaczymy, co się wydarzy.”

„Startowałem tam w pucharze Yamaha R6 Dunlop Cup w 2012 roku i znam tor – dodaje krótko Sebastian Zieliński. – Chciałbym wystartować tam z dziką kartą w MŚ Supersportów. Myślimy o tym.”

Bardzo możliwe, że polscy kibice na Lausitzringu dopingować będą więc nie tylko takie gwiazdy, jak broniący tytułu Jonathan Rea czy debiutujący w World Superbike mistrz świata MotoGP Nicky Hayden, ale również biało-czerwonych!

Mick
Redaktor naczelny

Redaktor działu sportowego. Kompendium wiedzy o wyścigach motocyklowych. Nie ma sezonu, nie ma klasy i nie ma zawodników, o których Mick chociażby nie słyszał. Odkryje kulisy zarówno WMMP, jak i zakamarki klasy MotoGP. Masz sprawę ? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły