Effenbert Liberty i Infront – wojna na miecze
Piotr Jędrzejak
9 maja 2012

Na wściekłą wiadomość czeskiego zespołu, Infront odpowiada prawnikami.

W ostatniej rundzie World Superbike na torze Mozna działo się bardzo dużo. Deszczowe opony Pirelli rozpadały się, wyścigi były opóźniane i odwoływane, a zespół Effenbert Liberty dał upust swojej wściekłości w niecodziennej informacji prasowej. Ogólnie rzecz biorąc powstał kocioł, jakiego WSBK dawno nie widziało. Nie chcę rozsądzać kto i dlaczego był winny, ale jeden fakt jest niezaprzeczalny – tej rundy nie da się zaliczyć do udanych.

Wiadomo było, że kilka dosadnych uwag w stronę zarządcy World Superbike, Infront Motor Sports, nie pozostanie bez echa. No i jak publikuje włoska Gazetta dello Sport, prawnicy Paolo Flaminiego (szef Infront) właśnie siedzą nad wiadomością od Effenbert Liberty. Oczywiście nie życzę źle ani zespołowi, ani serii Superbike, ale nie mogę się doczekać, co z tego zamieszania wyniknie.

Paolo w gazecie podkreślił też, że decyzja o odwołaniu pierwszego wyścigu została podjęta bezpośrednio przez Dyrekcję Wyścigu, a nie przez grupkę kierowców, jak sugeruje Effenbert. Paolo rozmawiał później ze wszystkimi zespołami i jak twierdzi, wszystkie zgodziły się z Dyrekcją. Jednym z zawodników, który naciskał na odwołanie startu, był Melandri. Marco po wjeździe na pola startowe wyścigu, który miał być wznowiony, wyłączył silnik swojego S1000RR. Nie uszło to uwadze Flaminiego:

„Dyrekcja Wyścigu jeszcze raz bada sytuację. Wielu kierowców chciało wystartować i wydaje się jasne, że Melandri nie reprezentował większości stawki, a więc już nie będzie wśród tych kierowców, których pytamy o zdanie w takich przypadkach, jak w niedzielę.

To nie jedyna kara, jaką może ponieść Marco za bojkot. Poza zmniejszeniem jego rangi, Infront może go ukarać za specjalne wyłączenie silnika oraz opóźnienie drugiego wyścigu. Możliwe, że odebrane mu zostaną punkty za 4. miejsce na Monzie oraz ukarany zostanie na polach startowych następnego wyścigu na Donington Park.

Wracając do zespołu Effenbert Liberty. Według plotek team pojawi się na najbliższej, angielskiej rundzie w drastycznie okrojonym składzie – bez ogromnych stanowisk, hostess i całej gościnności. Potwierdza to krótka infromacja z dokładnie i ostrożnie dobieranymi słowami:

„Liberty Racing Team chciałby zakomunikować, że jego zawodnicy Sylvian Guintoli, Jakub Smrz oraz Maxime Berger wspierani przez ekipę techniczną wezmą udział w GP Europy, 5-tej rundzie Mistrzostw Świata Superbike, która odbędzie się na Donington Park w ten weekend.”

Zauważyliście, że słowem nie wspomnieli o sponsorach, a szczególnie o tytułowym Effenbert? Ten fakt potwierdzałby kolejną plotkę, że w ramach protestu team pojawi się bez jakiegokolwiek banneru czy reklamy. Skoro Liberty racing rzeczywiście będzie walczyło na miecze, można spodziewać się, że charakter macho Paolo Flaminiego również da o sobie znać. Włoch musi jednak pamiętać, że to Czesi grożą wycofaniem czterech zawodników (niewymieniony wyżej Brett McCormick powinien niedługo wrócić po wypadku) z serii World Superbike. Gdyby tak się stało, opinia Paolo Flaminiego oraz serii WSBK w jej 25-lecie zostałaby mocno zachwiana.

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły