Effenbert Liberty Ducati grozi odejściem – WSBK to farsa!
Piotr Jędrzejak
7 maja 2012

Zespół jest wściekły na organizatorów i zapowiada, że może odejść!

To był szalony weekend na Monzie. Pogoda okazała się płatać figle, tak samo jak i sam tor. Nitkę otaczają drzewa, a przez nie asfalt w niektórych miejscach pozostawał mokry, gdzie indziej zupełnie wysychając. Do tego jeszcze trzeba dodać zamieszanie z oponami, które według kierowców rozpadały się na części. Według Pirelli jednak, jest to wina zawodników, którzy nie posłuchali zaleceń i jeździli na źle dobranym ogumieniu… O tym jednak przeczytacie w podsumowaniu weekendu WSBK.

Wracając do Effenbert Liberty Ducati – czeski zespół zadebiutował w serii WSBK w sezonie 2010 i szybko okazało się, że jest w stanie jeździć w czołówce. W ostatniej rudzie zdobyli swoje pierwsze zwycięstwo, a na Monzie Sylvian Guintoli wywalczył Superpole. W tym roku zespół zrezygnował z uczestnictwa w FIM Superstock 1000, wystawiając w klasie Superbike aż cztery motocykle. Teraz jednak są wściekli na organizatorów.

Tak wyglądał pierwszy wyścig:

http://youtu.be/ZKlX7v20jnc

Z powodu protestów zawodników i pogody, pierwszy wyścig został zatrzymany po 3 okrążeniach – mógłby być wznowiony, ale zbojkotowali go zawodnicy. Drugi wyścig natomiast był opóźniany, a w końcu zatrzymany po 15 minutach i 8 okrążeniach. Kierowcy mieli możliwość wystartować raz jeszcze na oponach wet, ale zdecydowali, że wolą połowę punktów.

Jak zespół wyraził swoją wściekłość w oficjalnej informacji prasowej: „Wrażenia są jasne, że WSBK przeszło przez jeden ze swoich najgorszych dni, okazując brak szacunku dla publiczności, dla tych, którzy zainwestowali tak jak Zespół Effenbert oraz dla sportu w ogóle.

Jest nie do zaakceptowania, że fundamentalne decyzje dla całego dnia są podejmowane z taką powierzchownością, nie godną nawet markowych zawodów skuterów. W sumie okazało się, że WSBK jest w rękach kilku zespołów i kierowców.

Inne, również utytułowane kategorie nigdy nie dopuściłyby się takiej farsy – jest to fakt potwierdzony przez wyścigi pozostałych klas WSBK, które obyły się bez poważnych wypadków oraz bez narzekania.

Biorąc pod uwagę wszystkie te okoliczności, zarząd Effenbert Liberty przemyśli swoją wyścigową przyszłość.”

Czy groźby zespołu, jakoby miał odejść, są realne? Według plotek na najbliższą rundę na Donington Park zespół wyśle wyłącznie kierowców i mechaników, bez całego zaplecza, tirów, hosstes, itp. Mówi się, że byłaby to ostatnia runda w tym sezonie, ale mimo tego szef gwarantuje wypłaty według kontraktów i umów. Ciężko powiedzieć czy to prawda, ale też ciężko sobie wyobrazić, że możnaby zniweczyć ogromne poświęcenie, nakład pracy i zaangażowanie sponsorów, które stoją za wystawieniem czterech motocykli. Jedno jest pewne – zarząd World Superbike na pewno weźmie sobie do serca groźbę utraty czterech zawodników w stawce.

Na temat postawy grupy protestujących kierowców wypowiedział się obecny na Monzie Carl Fogarty: „Już nie ma takich zawodników jak w przeszłości, którzy ścigaliby się zawsze i w każdych warunkach.”

A co Wy sądzicie o minionym weekendzie na torze Monza, zachowaniu kierowców oraz o przyszłości zespołu Effenbert?

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły