MotoGP: Zapowiedź GP Aragonii – Rossi na terytorium wroga
Mick
24 września 2015

Valentino Rossi broni prowadzenia w klasyfikacji generalnej MotoGP, ale w ten weekend robił to będzie nie przed własnymi kibicami, a na terytorium wroga. W niedzielę Grand Prix Aragonii, gdzie groźni będą faworyci publiczności; obrońca tytułu Marc Marquez, wicelider tabeli Jorge Lorenzo oraz zazwyczaj niedoceniany Dani Pedrosa.

Dwa tygodnie temu Rossi finiszował przed swoimi kibicami, w Grand Prix San Marino na włoskim torze Misano, dopiero na piątej pozycji. Wywrotka Lorenzo oznaczała jednak, że i tak powiększył swoją przewagę w tabeli do 23 oczek na 125 możliwych jeszcze do zdobycia w ostatnich pięciu wyścigach.

Dalsza ucieczka rywalom będzie w ten weekend trudna. Rok temu w Aragonii „Doktor” do mety nie dojechał; przewrócił się po błędzie tuż po starcie i po krótkiej utracie przytomności na kilka godzin trafił do miejscowego szpitala. Na niekorzyść Włocha przemawiają także statystyki. Na ulokowanym 250 kilometrów na południe od Barcelony torze Motorland Aragon Rossi nigdy nie wygrywał i tylko raz, w 2013 roku, stał na podium, w dodatku na jego najniższym stopniu. To jedyny obiekt, obok amerykańskiego toru w Austin, gdzie Rossi nie triumfował w MŚ. A okazji nie brakowało. Zmagania MotoGP odbywają się tam od 2010 roku.

Główny rywal dziewięciokrotnego mistrza świata, jego zespołowy kolega Jorge Lorenzo, jest teraz wyjątkowo zdeterminowany, aby odrabiać straty. Po sierpniowej wygranej w czeskim Brnie Hiszpan zrównał się z Rossim punktami, ale dwa ostatnie, deszczowe wyścigi, nie poszły po jego myśli. Teraz „Por Fuera” musi podkręcić tempo i unikać błędów. Dokładnie tak, jak rok temu, kiedy wygrał rozgrywany przy zmiennej pogodzie wyścig w Aragonii.

Tor Motorland Aragon to jednak od kilku lat bastion Hondy. Dwukrotnie triumfował tam Casey Stoner, a Marquez wygrał dwa lata temu w swoim debiucie w MotoGP. Rok temu Hiszpan był na dobrej drodze po kolejne zwycięstwo. Przeliczył się jednak i zbyt wiele czasu na mokrym torze spędził na oponach typu slick. Nie zdążył zmienić maszyny i mimo ogromnej przewagi zaliczył wywrotkę.

Takiego błędu nie popełnił dwa tygodnie temu, kiedy znów zaryzykował, jako pierwszy z czołówki na przesychającym torze Misano wrócił na slicki i wygrał wyścig. Co prawda w tabeli zawodnik Repsol Hondy traci do Rossiego 63 punkty, ale wciąż ma niewielką szansę na obronę tytułu. Szczególnie jeśli zrealizuje swój cel i będzie wygrywał kolejne wyścigi.

Póki co nic nie wskazuje na to, aby w ten weekend rywalizację zawodnikom znów utrudnił deszcz, ale w końcu w tak samo było dwa tygodnie temu. Jeśli będzie sucho, tempo powinni narzucać Marquez i Lorenzo. W przeszłości Rossi zawsze miał w Aragonii małe problemy, ale być może pomogą mu niedawne testy. Latem „Doktor” testował na torze Motorland Aragon dwa razy – podobnie jak Lorenzo – łącznie przez cztery dni. Czy to wystarczy, aby w niedzielę na terytorium wroga przełamać dominację hiszpańskich rywali?

Do gry znów spróbują włączyć się zawodnicy prywatni. Bradley Smith i Scott Redding nieco zaskakująco stanęli ostatnio na podium. Dlaczego nie mieliby tego powtórzyć? W końcu rok temu na pudle nie brakowało niespodzianek: drugi był Aleix Espargaro na Forward Yamasze, a trzeci Cal Crutchlow na Ducati. Czy na bardzo długiej, tylnej prostej z dobrej strony pokaże się Ducati, a mocno z tyłu zostanie Suzuki? Czy w całość ułożą się w ten weekend kolejne elementy kontraktowej układanki na sezon 2016?

O ile wszystko wskazuje na to, że walka o mistrzostwo MotoGP toczyć się będzie do ostatniego wyścigu sezonu, o tyle w Moto2 wszystko może wyjaśnić się już w ten weekend. Johann Zarco jest w tym roku klasą samą dla siebie. Po serii zwycięstw, w tabeli Francuz wyprzedza rywali aż o 85 punktów. Jeśli odskoczy na kolejnych 15 oczek Tito Rabatowi, być może w niedzielę będzie już świętował mistrzostwo.

Podobną szansę miał jeszcze niedawno lider tabeli Moto3 Danny Kent. Brytyjczyk ostatnio jednak nieco się pogubił, a w generalce gonią do rywale, w tym zwycięzca ostatniej rundy Enea Bastianini. Przed własnymi kibicami groźny będzie też z pewnością chociażby Efren Vazquez. Zresztą jak zwykle w Moto3 wydarzyć się może wszystko. Tak było też przed rokiem, gdzie w bastionie Hiszpanów triumfował Włoch, podopieczny ekipy Rossiego, Romano Fenati. Czy mistrz powtórzy wyczyn ucznia?

Tak czy inaczej szykuje się kolejny widowiskowy weekend MotoGP! Relacje od piątku w Polsacie Sport News i na portalu polsatsport.pl.

Mick
Redaktor naczelny

Redaktor działu sportowego. Kompendium wiedzy o wyścigach motocyklowych. Nie ma sezonu, nie ma klasy i nie ma zawodników, o których Mick chociażby nie słyszał. Odkryje kulisy zarówno WMMP, jak i zakamarki klasy MotoGP. Masz sprawę ? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły