Czy WSBK wypiera MotoGP?!
Piotr Jędrzejak
17 maja 2012

„Zdecydowaliśmy zmienić nasz cel na bardzo konkurencyjne i spektakularne mistrzostwa, w których motocykle potęgują walki pomiędzy wspaniałymi kierowcami, a wynik każdego wyścigu pozostaje niepewny do samego końca.”

„MotoGP jest nudne, nikt się nie wyprzedza, miejsca na mecie są jasne od pierwszego okrążenia, szachy są bardziej ekscytujące! WSBK to dopiero coś, walka przez cały wyścig, więcej wyprzedzania niż na niemieckiej autostradzie i emocje do samej mety!” Nie piszę tego dosłownie, ale w ostatnim czasie chyba coraz częściej można usłyszeć podobne opinie w sprawie wyścigów Motocyklowych Grand Prix i World Superbike. Skoro nawet zawodnicy tak mówią, to musi być w tym trochę racji. Mam na myśli Colina Edwardsa, a ostatnio też Valentino Rossiego. Po WSBK na Donington Park, na swoim twitterze Włoch napisał, że to był dopiero emocjonujący wyścig, a MotoGP jest nudne i potrzebuje więcej pojedynków.

Kolejne uderzenie w MotoGP spływa prosto z Włoch, można by powiedzieć kolebki tych wyścigów. Od dziesięciu lat wyłącznym nadawcą serii MotoGP była telewizja Mediaset. Na wolnym od opłat kanale transmitowali nie tylko wyścigi wszystkich trzech klas, ale też wszelkie treningi i kwalifikacje. Od 2014 roku prawa do MotoGP przejmuje telewizja Sky i za darmo Włosi obejrzą tylko osiem z osiemnastu wyścigów. Za resztę trzeba będzie płacić, ale jak twierdzi szef Sky Italia:

„Cieszymy się, że doszliśmy do tego porozumienia” – mówi Andrea Zappia. „Reprezentuje to nowy, decyzyjny i ważny sygnał dla subskrybentów, którzy w nadchodzących latach będą mogli polegać na jednym z najsilniej zakorzenionych wydarzeń sportowych w sercach Włochów.”

Nawet pomimo takiego wielkiego optymizmu, ciężko wróżyć telewizji Sky sukces. Mediaset wypracowało sobie około 4-5 milionów widzów, którzy oglądali MotoGP runda w rundę. Teraz te kilka milionów osób, w dobie kryzysu, drogiego paliwa, wysokich cen i niskich wypłat, ma zapłacić za abonament na wyścigi, które od 10 lat były za darmo, w których nie dzieje się zbyt wiele i w których nawet ekstra-medialny-magnes-na-fanów Valentino Rossi jeździ gdzieś z tyłu stawki. Naprawdę?

Nie ma tego złego, ponieważ Mediaset przejęło z kolei prawa do World Superbike. Tak, do tej serii, którą zachwycają się aktualni zawodnicy z MotoGP. Do tej pory wyścigi nadawane były przez LA7 i szacuje się, że oglądało je około 1,1 – 1,5 miliona widzów. Z tą różnicą, że LA7 nie docierało do wielu rejonów, a Mediaset jest w każdym domu. Widzicie już ten wzrost statystyk? Kontrakt został póki co podpisany na 3 sezony w latach 2013-2015. Znamienne jest tutaj stanowisko Mediaset:

„Zdecydowaliśmy zmienić nasz cel na bardzo konkurencyjne i spektakularne mistrzostwa, w których motocykle potęgują walki pomiędzy wspaniałymi kierowcami, a wynik każdego wyścigu pozostaje niepewny do samego końca.

Superbike jest wydarzeniem sportowym, którego wartość zostanie zwielokrotniona dzięki zasięgowi gwarantowanemu przez Italia 1 [kanał Mediaset] oraz dzięki technicznemu i dziennikarskiemu komentarzowi ze strony sportowego zespołu redakcji Mediaset.”

Takie zagęszczenie tylko w pierwszym zakręcie

Czy WSBK wypiera MotoGP? Biorąc pod uwagę ostatnie dwa tygodnie, definitywnie tak. Ale zostawmy te kilka dni i spójrzmy na to bardziej globalnie. MotoGP to przecież MotoGP, więc tak łatwo się nie podda, ani nie zniknie. Dla nas teoretycznie też większego znaczenia nie ma, co dzieje się we włoskich telewizjach. Jeżeli jednak zainteresowanie Włochów rzeczywiście skupi się na WSBK, to przecież dokładnie tak samo stanie się z całym otaczającym motocykle przemysłem, wliczając w to producentów i reklamodawców. Jeżeli sytuacja pójdzie właśnie w takim kierunku, możliwe, że za kilka lat powiemy „wspaniałe WSBK i dodatkowa seria MotoGP”. No i kolejna sprawa – główny udziałowiec Dorny, Bridgepoint wykupił rok temu Infront, a w praktyce oznacza to, że obie serie mają jednego właściciela. Na obecną chwilę ciężko spodziewać się drastycznych ruchów, ale kto wie, co inwestor odczyta ze swoich tabelek rentowności…

Co do pieniędzy, to prawa do transmisji MotoGP kosztowałyby Mediaset 17 milionów euro, a dla chwiejącego się imperium Silvio Berlusconiego (tak, on jest właścicielem tej stacji) to aktualnie całkiem spora kwota. Po drugie, podobna sytuacja miała miejsce w Anglii – tam też Sky wykupiło transmisję F1 i (mimo tego, że to trochę inny rynek) nie było to brzemienne w skutkach.

Jak sądzicie Wy, jaka przyszłość czeka WSBK i MotoGP?

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły