Casey Stoner i Ben Spies nie wrócą do MotoGP
Mick
20 kwietnia 2014

„Emerytowany” mistrz MotoGP, Australijczyk Casey Stoner oraz były triumfator World Superbike, Teksańczyk Ben Spies, w miniony weekend odwiedzili padok toru w Austin aby spotkać się ze starymi znajomymi. Niestety, żaden z nich nie wróci jednak do startów w wyścigach motocyklowych.

28-letni Casey Stoner wycofał się z MotoGP po sezonie 2012, kończąc karierę jako dwukrotny mistrz królewskiej klasy, zrażony do wyścigów przez jego zdaniem nieodpowiednią atmosferę i politykę organizatorów. Od tego czasu Australijczyk, który mistrzowskie laury zdobywał w barwach Ducati i Hondy, padok odwiedził tylko raz, kiedy podczas jego domowej rundy na torze Phillip Island nadano mu tytuł „Legendy MotoGP”.

Już jakiś czas temu Casey zapowiedział, że wpadnie do Austin, ale kiedy przed weekendem wrzucił zdjęcia z zawodów supercross w Seattle, wydawało się, że zmienił plany. Stoner pojawił się jednak na zapleczu MotoGP w niedzielę, a wieczorem wpadł nawet na zamkniętą imprezę Red Bulla, gdzie miał okazję porozmawiać na spokojnie m.in. z byłym kolegą zespołowym, drugim na mecie tego dnia Danim Pedrosą.

Australijczyk spotkał się także z przedstawicielami mediów i choć wszyscy widzieliśmy pełne uśmiechów zdjęcie z szefem HRC i swoim wielkim fanem, Shuhei Nakamoto, Casey powiedział dziennikarzom, że nie myśli o powrocie na tor. „Tęsknię za wyścigami i pewnymi ich aspektami, ale nie na tyle, aby wrócić do MotoGP” – powiedział w rozmowie z włoskiem Vogue’em.

Niestety, planów powrotu nie ma także Ben Spies, choć z zupełnie innych powodów. Były mistrz świata World Superbike może już nigdy nie odzyskać sprawności, wymaganej do wyścigowej jazdy motocyklem. To efekt jego wypadków z Malezji i Indianapolis, podczas których poważnie uszkodził oba barki. Co prawda kontuzja nie przeszkadza mu w codziennym życiu i pozwala nawet w pełni oddać się kolarskiej pasji, ale wyskakujący, osłabiony prawy bark to coś, z czym będzie zmagał się do końca życia.

Niestety, kariery dwóch genialnych zawodników zakończyły się przedwcześnie, choć z różnych powodów, i choć nie wrócą oni na tor, jest szansa, że przynajmniej sporadycznie pojawiać się będą za kulisami. Spies regularnie wcielał się w miniony weekend w rolę komentatora, fundując kibicom genialną dawkę informacji i ciekawostek widzianych z perspektywy zawodnika. Stoner wspominał z kolei, że w przyszłości z chęcią zająłby się pomocą młodym, australijskim talentom. Kto wie, może kiedyś tych dwóch sympatycznych introwertyków wróci do MotoGP w innych rolach?

Póki co obaj mogą bezkarnie objadać się burgerami w restauracji Bena w Dallas, gdzie w poniedziałek spędzili kilka godzin, wspominając stare czasy po niedzielnym wyścigu.

Mick
Redaktor naczelny

Redaktor działu sportowego. Kompendium wiedzy o wyścigach motocyklowych. Nie ma sezonu, nie ma klasy i nie ma zawodników, o których Mick chociażby nie słyszał. Odkryje kulisy zarówno WMMP, jak i zakamarki klasy MotoGP. Masz sprawę ? Skontaktuj się. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły