Deszczowa piosenka
Pejser
22 kwietnia 2020

Z jazdą w deszczu można sobie doskonale radzić. Zazwyczaj największe ograniczenia tkwią w naszej głowie.

Nikt nie lubi moknąć, a już tym bardziej jadąc na motocyklu. Cóż jednak zrobić, jeżeli nie mamy wyjścia, ponieważ zła pogoda złapała nas w drodze? Najlepiej polubić jazdę w deszczu. Jest to możliwe, jeżeli potraktujemy deszczową pogodę, jako wyzwanie. Okazuje się, że po „mokrym” można jeździć, a na dodatek bardzo skutecznie. Naszym największym problemem podczas deszczu jest oczywiście zmniejszona przyczepność.

Będzie ona oczywiście różna w zależności od tego, w jakim stanie są wasze opony, jaki mamy rodzaj nawierzchni i jak dużo wody pod kołami. Załączone zdjęcie zostało zrobione kiedy testowałem motocykle w UK dla brytyjskiego miesięcznika Fast Bikes. Nawierzchnia drogi pozwoliła na złożenie, do którego w Polsce nawet bym się nie zbliżył ze względu na stan naszych tras. Dlatego bardzo ważne jest, abyście zdali się na własne wyczucie przyczepności. Często, kiedy mamy problemy z wyczuciem przyczepności na bardzo mokrej drodze można sobie pomóc próbując ją sztucznie zerwać. Można to zrobić na kilka sposobów zaczynając od najzwyklejszego zablokowania tylnego koła hamulcem. Nie chodzi tutaj o to, żeby przywalić stopkę hamulca z entuzjazmem rozjuszonego słonia, ale o stanowczy progresywny nacisk. W ten sposób będziecie mniej więcej wiedzieć, na co można sobie pozwolić i kiedy koło zaczyna gubić trakcję. Po „teście” przy użyciu tylnego hamulca, można się jeszcze pokusić o zerwanie przyczepności tylnej opony poprzez gwałtowne odkręcenie gazu. Jeżeli nie uda się za pierwszym razem to osobiście robię to tak długo aż tył wreszcie puści, a granica przyczepności stanie się zupełnie jasna. Należy przy tym pamiętać, że na innym odcinku trasy te właściwości mogą się zmienić i zawsze zachowywać odpowiedni margines bezpieczeństwa.

Jazda na deszczu to tak naprawdę duży sprawdzian naszych umiejętności prowadzenia motocykla. Żeby jeździć szybko i bezpiecznie muszą być spełnione dwa warunki: twoja jazda musi być płynna, a Ty musisz być możliwie jak najbardziej rozluźniony. Jeżeli jesteś spięty, Twoje ręce są sztywne, a wtedy odbiór sygnałów wysyłanych przez zawieszenie jest ograniczony. Trzeba pamiętać, że nacisk na kierownicę powinien być minimalny, a cały ciężar ciała należy przenieść na wasze nogi. Kierownicy powinieneś raczej dotykać niż się na nich opierać. Ciężar tułowia powinien być utrzymywany przez nogi obejmujące zbiornik paliwa. Barki i ręce należy mieć możliwie jak najbardziej rozluźnione.

Jeżeli wsiądziecie na motocykl sportowy po dłuższej przerwie to późniejsze zakwasy w udach powinny potwierdzać, że rozłożenie masy waszego ciała podczas jazdy jest prawidłowe. Płynna jazda w deszczu jest szczególnie ważna, zatem nie powinniście gwałtownie wciskać ani wypuszczać dźwigni hamulca. Raptowne wciśnięcie hamulca powoduje nagłe dociśnięcie przedniego zawieszenia a gwałtowne odpuszczenie spowoduje szybkie odbicie widelca – za każdym razem grozi to destabilizacją maszyny. Jeżeli dzieje się to w złożeniu, narażacie motocykl na utratę przyczepności.

Naciskając hamulec początkowo delikatnie, a następnie progresywnie zwiększając nacisk, uzyskacie lepszą współpracę z przednim zawieszeniem. To w rezultacie znacznie skróci drogę hamowania w porównaniu z nerwową reakcją. Ta sama zasada dotyczy odpuszczenia dźwigni. Dohamowanie do zakrętu powinno odbywać się w ten sposób, że hamulec jest odpuszczany powoli i progresywnie. Potraktujcie hamulec jako wasze pierwsze i podstawowe narzędzie do regulowania pracy zawieszenia. Im płynniej nim operujecie, tym łagodniej reaguje zawieszenie, a co za tym idzie zapewnia większą stabilność motocykla oraz przyczepność opon.

Warto też zwrócić uwagę na pozycję ciała i zwieszać się nieco bardziej przy pokonywaniu zakrętów.Powierzchnia kontaktu opony z asfaltem jest tym większa, im mniejszy jest kąt nachylenia motocykla. Należy zatem w miarę możliwości trzymać motocykl tak prosto jak to tylko możliwe i rekompensować kąt nachylenia przez większe wychylenie ciała do wewnętrznej zakrętu. Życzymy udanej zabawy.

Pejser
Redaktor naczelny

Redaktor Naczelny. Pomimo tego, że ma tyle lat, ile połowa ekipy razem wzięta pozostał na etapie buntu młodzieńczego. Reprezentując staro szkolny styl jazdy napędza się zarówno na torze jak i na jednym kole. Masz sprawę ? Skontaktuj się . Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły