Tail of the Dragon: ciężarówka łamie zakaz, motocyklista wpada pod naczepę
Piotr Jędrzejak
18 czerwca 2015

Podobno jest tam masa znaków zakazujących wjazdu dla ciężarówek…

Tail of the Dragon w Deals Gap (Północna Karolina) to jedna z najbardziej znanych dróg motocyklowych na świecie. Legendarny odcinek ma 18 kilometrów i 318 winkli. Ta droga jest tak kręta i wąska, że ciężarówki dorobiły się zakazu wjazdu – są zwyczajnie zbyt duże, nie łamią się w zakrętach i zajmują oba pasy ruchu.

Niestety raz na jakiś czas ktoś wciąż wjeżdża pojazdami zdecydowanie ponadwymiarowymi… Tym razem to spory TIR, jednak znany fotograf KillBoy akurat tamtędy przejeżdżał swoim kabrioletem – postanowił więc pełnić funkcję samochodu bezpieczeństwa. Jechał przed ciężarówką i machał do motocyklistów, aby zwolnili i zjechali na pobocze.

Niestety, pewien motocyklista na Harleyu nie zrozumiał (lub zignorował?) gesty Killboya… Zobaczcie jego video, w którym szczegółowo relacjonuje całą akcję.

Wyglądało na to, że motocyklista zobaczył, że ciągnik jest na swoim pasie, więc postanowił jechać. Niestety nie pomyślał, że naczepa może wciąż być na kursie kolizyjnym – wpakował się prosto pod jej koła. Wyglądało na to, że jedyne kontuzje to mocno obite ramię. Na miejsce przyjechała policja, kierowca ciężarówki dostał mandaty i z pewnością straci swoją licencję. Został też odeskortowany z trasy.

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły