Range Rover vs motocykliści – nowe informacje: motocyklista sparaliżowany, kierowca bez oskarżeń!
Piotr Jędrzejak
2 października 2013

Na pewno kojarzycie zdarzenie z 29. września w Nowym Yorku? Sprawę przedstawiliśmy Wam już przedwczoraj, a dziś mamy nowe informacje!

Przypomnijmy ogólny zarys sytuacji. Motocykliści urządzili grupowy przejazd przez miasto. Range Rover znalazł się w złym miejscu i w złym czasie (istnieją też plotki, według których to kierowca rozpoczął konflikt). Jeden motocyklista zajechał mu drogę, doszło do kolizji, wszyscy się zatrzymali. Motocykliści zaczęli „atakować” kierowcę, a ten zaczął uciekać. Na pełnym gazie przejechał po motocyklach i przynajmniej jednym motocykliście. Rozpoczął się pościg. Range Rover natrafił na korek, zatrzymał się. Motocykliści wybili szybę, wyciągnęli kierowcę, pobili go i pocięli mu twarz. W samochodzie znajdowała się żona i dwuletnia córka. Cały przebieg akcji opisaliśmy w poprzednim newsie. Przypomnijmy też film:

W ciągu ostatnich dwóch dni pojawiło się już trochę więcej informacji o całym zajściu. Na pewno chcecie je poznać.

Przede wszystkim policja dostała tamtego dnia ponad 200 zgłoszeń dotyczących tej grupy motocyklistów jeżdżącej w niebezpieczny sposób. W internecie pojawiło się też kilka innych donosów na temat dokładnie tej grupy. Poza tym, jest film, na którym widać tą samą grupę (ale przy innej okazji), która bez wyraźnego powodu atakuje innego kierowcę, pozbawiając go lusterka. Poza tym, chyba sami wiecie, co może dziać się na tego typu przejazdach w USA. Na miejscu nas nie było, jednak ciężko nam uwierzyć, że motocykliści byli mili i grzeczni… To jednak tylko poszlaki, przejdźmy do konkretów.

Motocyklista w białej koszulce na białym Gixerze, który na początku zajechał drogę Range Roverowi, nazywa się Christopher Cruz, ma 28 lat i został wczoraj aresztowany. Policja postawiła mu zarzuty użycia gróźby, niebezpiecznej jazdy, stwarzania niebezpieczeństwa oraz zagrażania bezpieczeństwu dziecka. Cruz zajechał drogę Range Roverowi, kierowca go uderzył w tylną oponę, jednak nic się nie stało. Wszyscy się zatrzymali. Kilku motocyklistów ruszyło w stronę kierowcy, a 32-letni Edwin Mieses Jr. podszedł do Cruza sprawdzić, czy nic mu nie jest. Edwina również widzicie na zdjęciu powyżej – ma fioletową koszulkę i zielone Kawasaki.

Dlaczego o nim wspominamy? Otóż właśnie Edwin, znany pod ksywką Jay Meezee jest osobą najbardziej poszkodowaną. Powstała nawet strona na Facebooku Justice For Jay Meezee. Kierowca Range Rovera próbując bronić swoją rodzinę przed możliwym atakiem motocyklistów (moment 0:50 na filmie), postanowił wcisnąć gaz do dechy. Wtedy właśnie przejechał po kilku motocyklach oraz po Jayu Meezee. Motocyklista, mąż i ojciec dwójki dzieci trafił do szpitala z licznymi ranami (w tym twarzy), połamanymi nogami i żebrami, poobijanymi płucami i z kręgosłupem złamanym w dwóch miejscach. Wczoraj jego żona powiedziała prasie, że na uratowanie jego kręgosłupa już nie ma szans. Jay pozostanie sparaliżowany od pasa w dół.

Jak wiecie, następnie motocykliści rzucili się w pościg za Range Roverem, który zakończył się w korku. Kierowcą był 33-letni Alexian Lien. Jechał ze swoją żoną Rosalyn Ng oraz 2-letnią córką. To właśnie o ich bezpieczeństwo się obawiał. Gdy motocykliści dopadli Alexiana, wywlekli go z samochodu, dotkliwie pobili i pocięli. Gdy na miejsce przyjechała policja, Alexian leżał z zakrwawioną twarzą na ziemi. Został zabrany do szpitala, dostał kilka szwów i wrócił do rodziny.

W ramach śledztwa policja opublikowała zdjęcie 42-letniego Allena Edwardsa. Jest to motocyklista, który na filmie uderza pięściami w tylną, boczną szybę samochodu, tuż przed atakiem na kierowcę. Allen zgłosił się na policję wczoraj, został aresztowany, usłyszał podobne zarzuty, jak Christooher Cruz i wczorajszej nocy miał być przesłuchiwany. Policja aktualnie poszukuje motocyklisty, który wybił kaskiem szybę kierowcy.

Kierowca Range Rovera, Alexian Lien nie usłyszał jeszcze zarzutów w związku z przejechaniem Edwina Miesesa.

Jak powiedział Raymond Kelly, komisarz nowojorskiej policji:
„Cóż, to zależy od tego, jakie są okoliczności. Zależy od tego, czy twój samochód był lub nie był atakowany, zależy od tego, czy uważasz że ty jesteś lub nie jesteś atakowany, zależy od tego, czy w samochodzie znajdowały się lub nie znajdowały się twoja żona i twoja córka. Trzeba spojrzeć na wszelkie okoliczności całościowo i to właśnie teraz robimy.”

Krótko mówiąc, sprawa jest jeszcze w toku, jednak w opinii publicznej to motocykliści są sami sobie winni. Wygląda na to, że (póki co!) według policji również. Jeżeli chcielibyście usłyszeć nasz komentarz w tej sprawie, to jesteśmy w stanie pojąć przerażenie Alexiena oraz jesteśmy w stanie pojąć złość motocyklistów. Z drugiej strony uważamy, że przejechanie przez kilka motocykli i osób na pełnym gazie to zdecydowane nadużycie środków obrony własnej. Tak samo sporym nadużyciem jest samosąd przez pobicie i pocięcie człowieka na oczach jego żony i córki.

Gdy w sprawie pojawią się nowe informacje, damy Wam znać.

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły