Mistrz Kung Fu pokazuje jak przetrwać wypadek motocyklowy
Piotr Jędrzejak
4 lipca 2013

Pierwsza zasada jest bardzo prosta, lepiej uderzyć w zbliżający się samochód, niż kłaść jednoślad. Dzięki temu można ominąć przeszkodę lotem parabolicznym. Druga zasada nie jest już taka łatwa do zrealizowania. Trzeba być Azjatą, mieć najwyższy stopień Kung Fu i przy okazji trochę szczęścia. Zobaczcie! Po tak drastycznej glebie facet zwyczajnie wstał, podszedł do resztek swojego jednośladu i rozpoczął nad nimi medytację. Zupełnie serio jednak, przerażająca jest ignorancja wszystkich przejeżdżających obok kierowców…

http://youtu.be/UCUn6m2fPaQ

Will Bear, dzięki za podesłanie linka!

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły