Kolano, iskry i slow motion na Mulholland
Piotr Jędrzejak
7 maja 2012

Ujęcia w slow motion nigdy nie będą passé.

Jest poniedziałek, rano. Właśnie skończył się długi weekend i mogę się tylko domyślać, co zrobiliście z dzwoniącym dziś budzikiem. Na poprawę humoru w ten cudowny dzień (wspomniałem, że jest zimno i leje deszcz?), obejrzyjcie sobie poniższy film. Na ziemi są takie miejsca, które człowiek musi odwiedzić i jednym z nich jest właśnie ta trasa – droga Mulholland, która łączy  Hollywood z nabrzeżem Pacyfiku i jej odcinek nazwany Snake Pass. Mekka motocyklistów i posiadaczy sportowych samochodów.

Na jednym z zakrętów jak zawsze czai się tajemniczy kamerzysta o ksywce rnickeymouse. Jeżeli uda Ci się przejechać zakręt dobrym stylu, możesz liczyć na rolę w jego klipie. Łatwiejszym sposobem na przyciągnięcie jego obiektywu jest jednak zaliczenie gleby – to z takich filmów kanał na YouTubie bije rekordy popularności. Ostatnio rnickeymouse połączył siły z posiadaczem ultra-fajnej kamery nagrywającej w zwolnionym tempie. Przy okazji na Mulholland wjechał utalentowany kierowca Gixera z gwoździami w sliderach. Efekt? Oszałamiające ujęcia godne Oskara. Aha! Zwróćcie też uwagę na R1150GS…

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły