Członkostwo Polski w Unii Europejskiej wymaga bieżącego dostosowywania przepisów krajowych do wspólnotowych, co zresztą jest sukcesywnie realizowane z roku na rok.  Nie brakuje jednak licznych błędów. Sprawdzamy jakich.

Od pewnego czasu daje o sobie znać w naszym kraju zjawisko zwane „inflacją prawa”, charakteryzujące się wzrastającą z roku na rok liczbą aktów prawnych, ciągłą zmianą przepisów i powstawaniem sprzeczności, wadliwie skonstruowanym zapisami w ustawach i rozporządzeniach, a nawet błędami w tłumaczeniach unijnych aktów prawnych i złą ich interpolacją do polskiego systemu prawnego. Doskonałym tego przykładem jest ostatnia zmiana dotycząca definicji motocykla, która z jednej strony doprecyzowała pewne niejasności, a z drugiej – stworzyła kolejną lukę prawną związaną z niektórymi motorowerami do 50 cm3.

Definicja jak wino – im starsza, tym lepsza

Pierwotna wersja ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. 1997 nr 98 poz. 602 z późn. zm.), definiowała wspomniane pojazdy w następujący sposób (art. 2 pkt 45 i 46):

–  „motocykl pojazd samochodowy jednośladowy lub z bocznymwózkiem – wielośladowy”;

– „motorower pojazd jednośladowy lub dwuśladowy zaopatrzony w silnik spalinowy o pojemności skokowej nie przekraczającej 50 cm3, którego konstrukcja ogranicza prędkości jazdy do 45 km/h

Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz.U. 2011 nr 30 poz. 151) wprowadziła do Kodeksu Drogowego zmiany w obrębie powyższych definicji i obecnie przedstawiają się one następująco:

– „motocykl – pojazd samochodowy zaopatrzony w silnik spalinowy o pojemności skokowej przekraczającej 50 cm3, dwukołowy lub z bocznym wózkiem – wielośladowy; określenie to obejmuje również pojazd  trójkołowy o symetrycznym rozmieszczeniu kół”;

– motorower – pojazd dwu lub trójkołowy zaopatrzony w silnik spalinowy o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm3  lub w silnik elektryczny o mocy nie większej niż 4 kW, którego konstrukcja ogranicza  prędkość jazdy do 45 km/h

Powyżej 45 na godzinę

Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie jedno małe „ale”. Co z motorowerami o pojemności do 50 cm3, w których dokonano zmian konstrukcyjnych pozwalających jeździć z prędkością większą niż 45 km/h? W przypadku starych wersji definicji (patrz wyżej) nie było problemu, ponieważ przy braku narzucenia minimalnej pojemności silnika, taki odblokowany motorower spełniał z automatu warunki motocykla i istniała łatwa możliwość przerejestrowania go. W aktualnym stanie prawnym, przy literalnej interpretacji przepisów, aby motorower po odblokowaniu mógł się stać w świetle prawa motocyklem powinien mieć również zwiększoną pojemność cylindrów (powyżej 50 cm3). Na naszych drogach jeździ jednak rzesza motorowerów, które po dokonaniu zmian osiągają prędkość maksymalną większą niż 45 km/h, ale jednocześnie posiadają silnik do 50 cm3. W świetle obecnych przepisów tego typu pojazdy nie podpadają pod żadną z dostępnych kategorii pojazdów jednośladowych i wielośladowych: stały się więc z punktu widzenia prawnego czymś w rodzaju jeżdżących „pojazdów-widm”, które – według niektórych urzędników – w ogóle nie mogłyby być zarejestrowane.

To Unia nam kazała…

Na pytanie, dlaczego przyjęto tak kłopotliwą definicję, najczęściej pada odpowiedź: konieczność dostosowania polskich przepisów do prawa Unii Europejskiej. Czy tak się jednak stało? W samej ustawie o kierujących pojazdami czytamy, że:

„Niniejsza ustawa wdraża postanowienia następujących dyrektyw Wspólnoty Europejskiej: (…) 11) dyrektywy 2002/24/WE z dnia 18 marca 2002 r. w sprawie homologacji typu dwu- lub trzykołowych pojazdów mechanicznych i uchylającej dyrektywę 92/61/EWG (Dz. Urz. WE L 124 z 09.05.2002).”

Gdy jednak zapoznamy się z poniższą definicją motocykli, zawartą we wspomnianej dyrektywie, nabierzemy uzasadnionych wątpliwości odnośnie prawidłowości wdrożenia przepisu unijnego do polskiego prawa:

– „motorcycles, i.e. two-wheel vehicles without a sidecar (category L3e) or with a sidecar (category L4e), fitted with an engine having a cylinder capacity of more than 50 cm3 if of the internal combustion type and/or having a maximum design speed of more than 45 km/h”;

–  „motor tricycles, i.e. vehicles with three symmetrically arranged wheels (category L5e) fitted with an engine having a cylinder capacity of more than 50 cm3 if of the internal combustion type and/or a maximum design speed of more than 45 km/h”.[1]

Tłumacz – kalosz!

W każdym razie rzucają się w oczy spójniki „and/or” („i/lub”), czyli przekracza 50 cm3 lub/i ma większą prędkość niż 45 km/h. To zmienia postać rzeczy, bo w takim przypadku definicja motocykla jest właściwa zarówno, gdy spełnione zostają obie przesłanki, jak i tylko jedna z nich. Pytanie jednak, gdzie się ta definicja podziała w naszej ustawie? Odpowiedź jest prosta: jej treść została przez polskiego ustawodawcę zniekształcona (skrócona) i w takiej formie przeniesiona do aktu prawnego. Na dodatek oficjalne tłumaczenie dyrektywy w obrębie definicji motocykli zostało dokonane w sposób wadliwy. Aktualna polska wersja tego zapisu przedstawia się następująco:

– motocykle, to jest pojazdy dwukołowe bez bocznej przyczepy (kategoria L3e) lub z boczną przyczepą (kategoria L4e), wyposażone w silnik o pojemności skokowej większej niż 50 cm3, w przypadku silnika ze spalaniem wewnętrznym lub o maksymalnej prędkości konstrukcyjnej nie większej niż 45 km/h„;

–  „motocykle trzykołowe, to jest pojazdy posiadające trzy koła umieszczone symetrycznie (kategoria L5e), wyposażone w silnik o pojemności skokowej większej niż 50 cm3, w przypadku silnika ze spalaniem wewnętrznym lub o maksymalnej prędkości konstrukcyjnej nie większej niż 45 km/h„.[2]

Nie przez przypadek dokonałem w zdaniu podkreślenia zaprzeczenia „nie”, bo z tej właśnie przyczyny motocykl podchodzi teraz częściowo pod definicję motoroweru, bo nie powinien jechać szybciej niż 45 km/h. Należy dodać, iż nie jest to przypadek odosobniony – już kilka lat temu media donosiły o błędach w tłumaczeniach przepisów unijnych, które rodzą potem masę problemów.[3]

Najprościej zmienić prawo!

W każdym razie właściciel motoroweru do 50 cm3, który po odblokowaniu będzie miał zamiar go przerejestrować na motocykl, stanie przed nie lada wyzwaniem. Urzędnicy wydziałów komunikacji również, nawet jeśli będą chcieli ułatwić życie obywatelowi. Nowa definicja motocykla wydaje się być na pierwszy rzut oka jasna i literalnie nie budząca wątpliwości, ale z drugiej strony powołuje się na przepisy unijne, które – jak już wykazaliśmy – wdraża nieprawidłowo, tworząc lukę prawną. Może się ona jednak okazać trudna do rozstrzygnięcia na poziomie urzędowym, zwłaszcza że dodatkową przeszkodą jest błędne tłumaczenie najważniejszego aktu prawnego UE w tej sprawie.

Być może przed sądem administracyjnym, przedstawiając przepisy unijne oraz argumenty związane z metodami wykładni prawa (hierarchiczna – unijne przepisy są teoretycznie wyższe od krajowych, poza tym wprost powołuje się na nie ustawa; historyczna – wcześniejsze, historyczne brzmienie przepisu, które potwierdza wersję unijną) i na dodatek jeszcze, przedkładając opinię tłumacza przysięgłego w kwestii translacji dyrektywy, dałoby się wygrać, ale droga do tego może być długa.

Zdecydowanie prostszym sposobem byłaby po prostu zmiana obecnej definicji motocykla np. na następującą (w nawiasach kwadratowych zaznaczono propozycje nowelizacji):

–  „motocykl – pojazd samochodowy zaopatrzony w silnik spalinowy o pojemności skokowej przekraczającej 50 cm3 [i/lub o maksymalnej prędkości konstrukcyjnej większej niż 45 km/h], dwukołowy lub z bocznym wózkiem – wielośladowy; określenie to obejmuje również pojazd  trójkołowy o symetrycznym rozmieszczeniu kół”

Taka zmiana nie tylko pozwoliłaby wyeliminować wspomniane problemy z przerejestrowaniem motorowerów po zwiększeniu ich prędkości, ale również umożliwiałaby rejestrację motocykli z silnikami innymi niż spalinowe. Od pewnego czasu są już przecież dostępne modele z napędem elektrycznym: zarówno indywidualne przeróbki, jak i projekty znanych producentów (np. Harley-Davidson LiveWire). Obecne brzmienie przepisów może mocno utrudniać ich ewentualną rejestrację, dlatego nowelizacja wydaje się być tu jak najbardziej pożądana.

PRZYPISY:

[1]Directive 2002/24/EC of the European Parliament and Of The Council of 18 March 2002 relating to the type-approval of two or three-wheel motor vehicles and repealing Council Directive 92/61/EECwww.autoemc.net

[2]Dyrektywa 2002/24/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 18 marca 2002 r. w sprawie homologacji typu dwu- lub trzykołowych pojazdów mechanicznych i uchylająca dyrektywę Rady 92/61/EWG: www.orka.sejm.gov.pl

[3]Por. Polskie sądy muszą orzekać mimo błędnych tłumaczeń, 13.05.2010, Gazeta Prawna: www.podatki.gazetaprawna.pl