Długi wahacz i nieudana przejażdżka zakończona… pod zadupkiem!
Piotr Jędrzejak
16 kwietnia 2013

Gdy widzisz dużo tuningowych motocykli z przedłużonymi wahaczami i oponami o szerokości Cieśniny Gibraltarskiej, wiedz, że będzie się działo.

Tak było i tym razem. Chłopak na swojego zmodyfikowanego Gixxera, na przejażdżkę z kumplami zabrał również koleżankę. Dał do pieca, koleżanka się nie zorientowała, no i niestety zadziałał czynnik siedzenia-katapulty. Dziewczyna wprawdzie nie wystrzeliła, ale zwyczajnie zjechała z motocykla! Niestety, jak wspomnieliśmy, w Gixxerze zamontowany był przedłużony wahacz. Zamiast więc spaść na asfalt jak prawdziwa, niezorientowana pasażerka, ta upadła na oponę i została wessana w przestrzeń pod zadupkiem, jednocześnie swoim ciałem blokując koło. Ała. Na szczęście nic się nie stało, ale jak napisała główna bohaterka, ma trochę mniej skóry na tyłku…

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły