Był głupi i utopił swój motocykl: film z wypadku i akcji ratunkowej
Piotr Jędrzejak
7 lipca 2016

Motocyklista przyznaje, że nie powinien wjeżdżać do szybko płynącej wody… Zobaczcie jak to wyglądało oraz jak przebiegły poszukiwania i wyciąganie motocykla.

Poznajcie motocyklistę z Round Rock w Teksasie. Jego ksywa to céGONE, a jeździ między innymi całkiem nowym Kawasaki KLR650 w świetnym stanie (do czasu). Cegone swoim KLRem bawi się w lekkie endurowanie. Jeździ sobie po szutrowych szlakach, wjeżdża do lasu, bawi się. No i bardzo fajnie – szkoda tylko, że robi to w szortach i koszulce, ale to i tak nie jest najgorsze. Otóż bawiąc się w offroad, niedoświadczony Cegone postanowił przekroczyć strumień. Niestety nie znał tego strumienia, a do tego nie wiedział, że do szybko płynącej wody lepiej nie wjeżdżać. Oczywiście nie dotarł na drugi brzeg… (Wjazd do wody od 0:28)

Nurt porwał Cegone’a razem z KLRem. Trzeba jednak przyznać, że gość walczył długo – prawie przez minutę „jechał” z nurtem, mając nadzieję, że uda mu się dotrzeć gdzieś na brzeg. Nawet, gdy motocykl zanurzył się po lusterka. Jednak wcześniej niż na mieliznę, natrafił na dość głębokie miejsce… Tam motocykl osiadł na dnie, a Cegone popłynął dalej już bez swojego Kawasaki.

Motocyklista jednak się nie poddał. Wrócił dzień później (od 3:00) wyposażony w linkę, kamizelkę ratunkową oraz koło do pływania. Doszedł do wniosku, że nurt musiał gdzieś zabrać jego motocykl, przepłynął strumień trzy razy, ale nie odnalazł KLRa.

Drugiego dnia (od 3:40) w misji ratunkowej towarzyszył mu kolega oraz ojciec. KLR odnalazł się w tym miejscu, w którym się utopił. Właściwa akcja wyciągania motocykla na powyższym filmie od ok. 5:00.

Kawasaki KLR650 było ładne, a teraz w lampach (i wszędzie indziej) pływa woda. Na szczęście KLR to dość prosta konstrukcja, a więc żaden komputer nie ucierpiał i motocykl w końcu wrócił do świata żywych. Wystarczyło tylko pozbyć się wody, która była wszędzie, co zajęło 4 dni. Jeżeli macie ochotę obejrzeć, jak wyglądał proces naprawy, Cegone nagrał dwa odcinki: pierwszy oraz drugi.

Wniosek? Cegone przyznaje otwarcie, że dostał to, na co zasłużył. Po pierwsze nie powinien w ogóle wjeżdżać do tego parku, a tym bardziej powinien trzymać się z dala od nieznanych, rwących potoków.

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły