„Przegazówki” na światłach.. WTF :)? Skąd się to wzięło? Dlaczego to robimy?
MotoRmania
25 maja 2020

Czasami zachowujemy się kompletnie bezsensu.. Ale czy wszystko musi mieć sens?

Ile razy to robiliście? My tysiące… 🙂 Zatrzymujecie się na skrzyżowaniu, na światłach i bawicie się rolgazem wrzucając maszynę rytmicznie na obroty.. Przecież nie robimy tego w samochodach prawda? Wcześniej w motocyklach sprzed wielu generacji, istniała potrzeba otwarcia przepustnicy, szczególnie przy układach zaworowych z wysokociśnieniowymi sprężynami zaworów. Nawet dzisiaj niektóre specyficzne silniki wyścigowe nadal cierpią z powodu „głodu oleju”, gdy są pozostawione na biegu jałowym przez dłuższy czas. W dawnych czasach, aby zapewnić optymalne smarowanie potrzebowaliśmy większych obrotów. Jednak od wielu, wielu lat nasze drogowe maszyny kompletnie tego nie potrzebują. Są dopracowane w sposób perfekcyjny jeżeli chodzi o smarowanie na wolnych obrotach i nie musimy pobudzać obiegu oleju sporadycznymi przegazówkami. Robimy to dla czystej przyjemności i to jest chyba zupełnie ok. Chcielibyśmy tylko zwrócić uwagę, abyście nie robili tego niepotrzebnie na osiedlu o 3 nad ranem, albo przy samochodzie, w którym obok kierowcy w foteliku śpi niemowlak. Korzystajmy z naszych przyjemności wtedy kiedy nie utrudniamy życia innym.

MotoRmania
Redaktor naczelny

to lifestylowy magazyn o tematyce motocyklowej. Ekskluzywność tego tytułu podkreśla nie tylko doskonałej jakości papier, ale przede wszystkim wyjątkowe materiały. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły