Yamaha Aerox R i Aerox R Naked – wielki powrót?
Piotr Jędrzejak
3 października 2012

Zanim jeszcze Europa została zalana przez skutery z Azji, marzeniem nastolatków był Aerox. Nic dziwnego – solidny, mocny i po prostu dobry skuter, który sprawdzał się nie tylko na co dzień, ale też w stuncie oraz na torze.

Z targów Intermot dowiadujemy się, że Yamaha odświeża legendę. W nowym sezonie w salonach pojawi się nowiutki Aerox R, a razem z nim wersja naked. Skuter idzie dokładnie tą samą drogą, co jego poprzednik – ma wyznaczać najwyższy standard w tej klasie 50-tek. Jednostką napędową jest oczywiście dwusuw chłodzony cieczą. Seryjnie ma 3,26 KM, ale kto wie, ile można z niego wyciągnąć…  Napęd realizowany jest przez pasek V-belt i zapewniać ma minimalne opóźnienia. Całe podwozie i zawieszenie zresztą skonstruowane zostały tak, aby zapewnić łatwe sterowanie, ale również (a może przede wszystkim) sportowe doznania. Cała konstrukcja waży 93 kg i stoi na 13-calowych felgach.

Stylistyka to przede wszystkim sport. Jest więc minimalistyczna owiewka, „lekki” i agresywny wygląd oraz dzielona, otwierana na dwie strony kanapa. Aerox R ma kipić sportem i chyba się udało. Wersja Naked, czyli bez owiewki na kierownicy, wygląda jak prawdziwa bestia czekająca na ostrą jazdę.

Yamasze chyba udało się skutecznie odświeżyć Aeroxa, jak myślicie?

Piotr Jędrzejak
Redaktor naczelny

Głównodowodzący portalem. Nie je, nie śpi, żyje newsami ze świata motocyklowego. Związany z laptopem. Zdarza mu się poprawiać "waCHacze" po kumplach z redakcji. Po mieście szaleje Street Triplem 675. Skontaktuj się Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły