MV Agusty z Chin? Varese potwierdza azjatycką produkcję małych pojemności.
MotoRmania
5 grudnia 2019

W kontekście wysokiej awaryjności MV Agust można by rzec  „Nareszcie! Jest szansa, że chińskie MV Agusty, będą mieć lepszą jakość wykonania.”

Jedna rzecz wydaje się trudna do zrozumienia. Dlaczego MV Agusta, posiadająca również „nieczynną” obecnie markę Cagiva nie wprowadzi małych pojemności właśnie pod tym równie legendarnym brandem? To miałoby sens, tym bardziej, że Cagiva specjalizowała się właśnie w małych pojemnościach, a trendy rynkowe dałyby jej teraz ogromną szanse na sukces. Można się tylko domyślać, że być może w umowie dotyczącej nabycia udziałów MV Agusty przez rosyjską rodzinę Sardarovów wyłączono Cagivę. Timur Sardarov – syn rosyjskiego oligarchy, który zbił majątek na założeniu „Black Ocean Group” zajmującej się wydobyciem ropy z Morza Czarnego-  po przejęciu udziałów stopniowo marginalizował rolę kontrowersyjnego Giovanniego Castiglioniego, ostatecznie degradując go do roli doradcy. Giovanni przejął firmę w spadku po ojcu i w ciągu kilku lat ustawił ją na skraju bankructwa – wtedy Sardorovie wkroczyli do akcji. Timur od grudnia 2018 jest dyrektorem zarządzającym firmy, a obecnie podjął współpracę z jednym z najmocniejszych chińskich producentów – Loncinem. „Wchodzimy na najbardziej rozwinięty sprzedażowo rynek – czyli rynek pojemności 350-500cc” mówi Sardarov, jednocześnie ujawniając cel, którym osiągnięcie jest sprzedaży na poziomie 25,000 sztuk rocznie już za pięć lat. Obecnie prace trwają na przygotowaniu silnika, który ma być jednostką dwucylindrową.  Pierwsze motocykle zobaczymy już za rok w Mediolanie.

 

MotoRmania
Redaktor naczelny

to lifestylowy magazyn o tematyce motocyklowej. Ekskluzywność tego tytułu podkreśla nie tylko doskonałej jakości papier, ale przede wszystkim wyjątkowe materiały. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły