Motocykl czy motor, jak jest poprawnie ?
Karol Plata-Nalborski
27 kwietnia 2020

Etymologia słowa motocykl wydaje się być dość prosta do określenia. Prawie wszystkie warianty językowe tego wyrazu pochodzą od niemieckiego określenia „Motorrad” (dosłownie: „motokoło”), które pojawiło się w dokumencie patentowym Hildebrand & Wolfmüller z 1894 r., oraz od francuskiego „Motocyclette”, którą to nazwą bracia Werner w 1897 r. ochrzcili swój pierwszy jednoślad z silnikiem.

Budowa, brzmienie i znaczenie obydwu wyrazów jest bardzo zbliżone, choć trudno na tą chwilę stwierdzić, czy określenie użyte we Francji w jakikolwiek sposób czerpało natchnienie od niemieckojęzycznego „Motorrad”. Ówczesne zapisy wskazują bardziej na to, iż rosyjsko-francuscy założyciele Werner Motors nazwę „Motocyclette” ukuli z połączenia słów „Moto” i „Bicyclette”, co sugerowałoby silnie „motorowerowe” korzenie tego określenia. Pewne poszlaki wskazują na to, iż ówczesny prefekt Paryża zdecydował się przyjąć urzędowo tą nazwę jako określenie rodzajowe wszystkich pojazdów o takim charakterze. Podobnie jak prusko-niemieccy czy austriaccy urzędnicy postąpili z „Motorradem”.

Niemiecki czy francuski? – oto jest pytanie

W każdym razie obydwa wyrazy znalazły z czasem swoje odpowiedniki we wszystkich niemal językach świata. Niemieckojęzyczny zwrot „Motorrad” został dosłownie przetłumaczony m.in. na języki: angielski („Motorcycle”), duński („Motorcykel”), estoński („Motorratas”), fiński („Moottoripyörä”), holenderski („Motorfiets”), irlandzki („Gluaisrothar”), islandzki („Mótorhjól”),norweski („Motorsykkel”), szwedzki („Motorcykel”) czy węgierski („Motorkerékpár”).

Z kolei francuskojęzyczny „Motocyclette” stał się pierwowzorem głównie dla języków:

-bałtyckich, tj. litewskiego („Motociklas”) i łotewskiego („Motocikls”);

-romańskich, tj. hiszpańskiego i portugalskiego („Motocicleta”), rumuńskiego („Motocicletă”) oraz włoskiego („Motocicletta”);

-słowiańskich, tj. białoruskiego („Матацыкл” / „Matacykl”), bułgarskiego („Mотоциклет” / „Mototsiklet”), czeskiego i polskiego („Motocykl”), rosyjskiego („Mотоцикл” / „Motosikl”), serbsko-chrowackiego („Mотоцикл” – „Motocikl”), słowackiego („Motocykel”), słoweńskiego („Motocikel”) oraz ukraińskiego („Mотоцикл” / „Mototsykl”);

-greckiego („Μοτοσυκλέτα” / „Motosykléta”) i tureckiego („Motosiklet”).

W wielu innych językach świata (m.in. arabskich, azjatyckich czy afrykańskich) użyto zupełnie odmiennych określeń, często skrótowych w stosunku do nazwy niemieckiej czy francuskiej. Natomiast bazujące na językach romańskich Esperanto w tym przypadku przyjęło za podstawę wersję germańsko-anglosaską i w rezultacie mamy tam „Motorciklo”.

Jednak jak łatwo zauważyć, główna różnica między obydwoma europejskimi pierwowzorami leży tak naprawdę w środkowej literze „R”. To jest też pewien klucz do zrozumienia fenomenu skrótu „Motor” w niektórych językach.

Motor gubi koła

Długa fascynacja Polaków Francją i jej kulturą, znajdowała swoje odzwierciedlenie w licznych zapożyczeniach językowych. Nie inaczej było w przypadku rzeczonego motocykla, dla którego oficjalnym pierwowzorem stał się oczywiście wyraz francuski, nie zaś niemiecki, zwłaszcza że np. w Rosji stało się podobnie. Polskie słowo „motocykl” oraz jego pochodne (np. „motocyklista) musiały się znajdować w powszechnym użyciu już na początku lat 20. XX, na co wskazują ówczesne regulacje prawne. Ale skąd się w takim układzie wziął u nas ten „motor”?

Odpowiedź jest prosta: bliskie sąsiedztwo Polski i Niemiec, intensywnie rozwijający się przemysł motocyklowy u naszych zachodnich sąsiadów, jak również przez pewien czas okupacja pruska, a później także hitlerowska, miały wpływ na upowszechnienie się na ziemiach polskich niemieckiego określenia „Motorrad” obok francuskopochodnego „motocykla”. Język potoczny rządzi się jednak swoimi prawami, mając tendencje do skracania i upraszczania słów. W ten sposób rzeczony „Motorrad” powoli zaczął stawać się „motorem”, pomimo iż takie określenie już funkcjonowało na określenie m.in. silnika.

Motocyklowy znachor

W latach 30. XX w. znajdujemy w naszej literaturze ślady używania zarówno słów „motocykl” (przetłumaczone „Motocyclette”), jak i „motor” (skrót potoczny od źródłowego „Motorrad”) na określenie dwóch (lub trzech) kółek z silnikiem. Dobrym przykładem jest popularna powieść „Znachor” Tadeusza Dołęgi-Mostowicza z 1937 r. W niej określenia „motocykl” i „motor” pojawiają się naprzemiennie, tak że momentami trudno odróżnić, kiedy autor pisze o pojeździe jako całości, a kiedy o samym silniku (to ostatnie używane jest również w kontekście jednostki napędowej samochodu):

– „Nazajutrz jednak koło południa zelektryzował ją znany warkot motoru.”

– „Marysia miała wielką ochotę pobiec do bryczki i zapytać o pana Leszka, zdołała się jednak pohamować i postąpiła rozsądnie, gdyż nie minęła godzina, a rozległ się na ulicy warkot motocykla.”

– „Zaczął opowiadać, jak mu się motocykl w drodze zepsuł i z jakim trudem sam naprawił uszkodzenie, chociaż mógł zabrać się bryczką z panią Michalewską.”

– „Z humorem tłumaczył Marysi, na czym polegał defekt motoru i jak sobie dowcipnie poradził z reperacją.”

– „W tę ciszę ostrym stentorowym warkotem wdzierał się głos motoru. Motocykl minął dojazd do młyna i skręcił z traktu w boczną drogę między zaroślami.”

– „Przez szum deszczu wyraźnie dobiegał odgłos pracy motoru. Samochód zatrzymał się przed gankiem i po chwili zastukano do drzwi.”

Przed wojną, na wojnie i po wojnie

W podobny sposób określa zamiennie pojazd i silnik Bolesław Piątkowski. W artykule z 1938 r. autor opisuje rzecz następująco:

„Podczas gdy zwiedzałem miasto zaczął padać deszcz. Po powrocie zastałem moją BSA (i wszystkie inne motory na parkingu) okryte brezentowym pokrowcem. (…) Mając przed sobą trasę 6000 km nie chciałem forsować motoru. Po przejechaniu 80 km autostradą – uczułem się zmęczony jednostajnością i na najbliższym zjeździe… zjechałem na drogę normalną. (…) W pobliżu Kachelsee szkoła kierowców motocyklowych N. S. K. K. Oglądałem ich jazdę terenową. Uważam, że warto by zaprosić paru na imprezę o charakterze terenowo-górskim. Ot – porównać klasę.”

Źródło: „1938. Motocyklowa wyprawa po Europie miesiące przed wojną”, 11 listopada 2012

Wszystko wskazuje jednak, iż motor jako motocykl nie był wówczas aż tak rozpowszechniony. W przeciwnym wypadku Emil Zagadłowicz najprawdopodobniej nie nadałby swej skandalizującej powieści z 1938 r. tytułu „Motory”, która oczywiście z motocyklami nic wspólnego nie miała. W czasach II wojny światowej, kiedy to język niemiecki znów panował na naszych ziemiach, skrót „motor” uległ znaczącej popularyzacji i dalszemu rozpowszechnieniu.

Po wojnie osiągnęło to swoiste apogeum: termin „motor” zaczął w coraz większym stopniu tracić pierwotne, popularne znaczenie jako jednostki napędowej, na rzecz pojazdu – motocykla. Niemałą zasługę w tym procesie miało pojawienie się znacznie wcześniej odrębnego słowa „silnik”, który z czasem dobrze przyjął się zarówno w mowie potocznej, jak i w literaturze fachowej.

Motory języka polskiego

Warto dodać, że na tle pozostałych języków zachodniosłowiańskich, gdzie wyłącznie zakorzeniony w łacinie „motor” jest określeniem jednostki napędowej, język kraju Lecha wydaje się być ewenementem. Dwuznaczność naszego „motoru” znalazła nawet swoje oficjalne odzwierciedlenie w słownikach języka polskiego, ku ubolewaniu wielu motocyklistów i purystów językowych.

Generalnie, z punktu widzenia słowników języka polskiego i Rady Języka Polskiego, nie jest to żaden błąd: motor może występować w podwójnym znaczeniu, podobnie jak np. zamek. Przyjęło się też, że w kręgu „wtajemniczonych” bardziej wskazane jest użycie „motocykla” jako określenia poprawnego i fachowego, natomiast słowo „motor” wypowiadają w większości ludzie spoza motocyklowego środowiska, choć to ostatnie niekoniecznie jest regułą.

We współczesnej polskiej mowie potocznej, zarówno motocykl, jak i motorower (a czasami też skuter) bywają określane motorami. Nie znajduje to jednak odpowiednika dla kierowcy tego pojazdu, którego w każdym niemal przypadku nazywa się motocyklistą, nie zaś „motorzystą”. Z kolei w języku angielskim takie rozróżnienie istnieje: w przypadku „motorcycle” mamy „motorcyclist”, a dla potocznego „bike” jest „biker”.

Pewną ciekawostką jest również to, iż m.in. w językach: bośniackim (słowiański) i sundajskim (malajsko-polinezyjski) wyraz „motor” oznacza właśnie motocykl, natomiast w kraju Basków jest podobnie jak w Polsce – „motor” stanowi potoczne określenie motocykla („Motozikleta”). Nie jesteśmy zatem tak do końca osamotnieni w tej kwestii.

Karol Plata-Nalborski
Redaktor naczelny

Skuterzysta, rowerzysta i początkujący motocyklista - ujeżdżacz Hondy, Meridy i Yamahy. Humanistyczny duch MotoRmanii - język, literatura, historia oraz prawo i inne nauki społeczne to "motory" jego tekstów. Masz sprawę ? Skontaktuj się:

Materiały premium

czytaj kolejne artykuły