Już w niedzielę pierwszy w tym sezonie wyścig motocyklowych mistrzostw świata MotoGP. Tytułu w królewskiej klasie broni Hiszpan Marc Marquez. Podczas Grand Prix Kataru na torze Losail zawodnik Repsol Hondy nie będzie jednak miał łatwego zadania.

Pięciokrotny mistrz świata MotoGP ma za sobą zimę, którą upłynęła pod znakiem powrotu do zdrowia po operacji lewego barku. Co prawda Hiszpan jest już niemal ponownie w stuprocentowej formie, ale czas stracony podczas testów w Malezji może wyjść mu bokiem, szczególnie na początku roku.

W jeszcze gorszej sytuacji znajduje się jego nowy team-partner, Jorge Lorenzo, który opuścił testy w Malezji z powodu kontuzji lewego nadgarstka, która wciąż nieco daje mu się we znaki. Podczas ostatnich testów w Katarze Hiszpan miał jeszcze trochę problemów z takimi podstawami jak ergonomia i pozycja na motocyklu, ale sam przyznaje, że na Hondzie czuje się dziś dużo lepiej niż na Ducati rok temu. Co z tego wyniknie?

Choć po kontuzjach wracają nie tylko Marquez i Lorenzo, ale także Cal Crutchlow, Honda jest w dobrej sytuacji. Japończycy przygotowali zimą nieco mocniejszy silnik, co zapowiada zaciętą walkę z Ducati na prostych… i nie tylko.

Kart podczas zimowych testów nie odkryła nie tylko Honda, ale również właśnie Ducati, choć z nieco innych powodów. Andrea Dovizioso sprawia jednak wrażenie ponownie gotowego do walki o tytuł „Jesteśmy pewni siebie” – podkreślał w czwartek w Katarze włoski zawodnik, który triumfował tu rok temu. Szybki będzie z pewnością także jego kolega z ekipy, Danilo Petrucci, który w niedzielę może walczyć o podium.

Szóstkę głównych faworytów uzupełnia duet Yamahy. To właśnie Maverick Vinales był najszybszy podczas większości zimowych testów. Hiszpan jest bardzo pewny siebie, ale na niemal idealnej zimie cieniem położył się ostatni dzień testów w Katarze, podczas którego obaj fabryczni zawodnicy mieli duże problemy z przyczepnością i przyspieszeniem. Ich niedzielne tempo może zależeć od warunków, ale w wariancie optymistycznym powinni być w stanie walczyć o przynajmniej o podium. Pytanie, czy faktycznie uporali się z ubiegłorocznymi problemami ze zużyciem opon, bo jeśli chodzi o prędkość maksymalną, nadal nieco odstają.

Pierwszy trening w Katarze upłynął w piątek właśnie pod dyktando tej szóstki, ale warunki podczas wyścigu będą zupełnie inne. Możliwe zresztą, że organizatorzy przesuną zmagania o godzinę do przodu, ponieważ o 18-tej polskiego czasu (20 w Katarze), temperatura mocno spada, rośnie wilgotność i warunki robią się bardzo niebezpieczne. Przesunięcie wyścigu o godzinę byłoby chyba bardzo na rękę zawodnikom Yamahy. Zresztą nie tylko im. W czwartek na konferencji prasowej czołówka była jednogłośna, jasno opowiadając się za przesunięciem wyścigu na wcześniejszą porę. Co zrobią z tym fantem organizatorzy?

Zmiany warunków i pogody sprawiły, że podczas ostatnich testów niewielu zawodników było w stanie przejechać symulację wyścigu, a to oznacza, że o tempie czołówki wiemy niewiele… i bardzo dobrze, bo dzięki temu będzie jeszcze ciekawiej.

Czy Alex Rins z Suzuki, imponujący debiutant Fabio Quartararo albo któryś z szybkich zawodników prywatnych będzie w stanie pogonić za czołówką? Przekonamy się już w niedzielę o 18:00 polskiego czasu. Suzuki poprawiło nie tylko silnik, ale także hamowanie i może mocno zagrozić pozycji Yamahy. Z kolei debiutant Quartararo był zimą bardzo szybki, ale jego tempo wyścigowe zostawiało jeszcze sporo do życzenia. Może jednak wystarczyć do sięgnięcia po tytuł debiutanta roku. Szybcy byli z kolei prywatni zawodnicy Ducati; Jack Miller i inny debiutant, mistrz Moto2 Pecco Bagnaia.

Warto mieć także oko na mniejsze klasy. W Moto2 zobaczymy w tym roku nowe silniki Triumpha, podczas gdy w Moto3 do stawki wraca przegoniony i wyklęty rok temu Romano Fenati. Jak odnajdzie się w najmniejszej klasie?

Chcesz wiedzieć więcej o nadchodzącym sezonie MotoGP? Posłuchaj nowego odcinka podcastu Mick o Moto: